Na Mokotowie Katarzyna Zielińska urządziła dom, w którym zieleń gra pierwsze skrzypce. W jej wnętrzach rośliny nie są dodatkiem ustawionym na parapecie, tylko konsekwentnym pomysłem na klimat całej przestrzeni: od masywnych donic po tapety w liście. Efekt? Nowoczesna baza i domowa "dżungla". 

WIDEO

player placeholder

Katarzyna Zielińska pochwaliła się swoim domem. Tak mieszka

Wnętrza Zielińskiej robią wrażenie przede wszystkim skalą: w domu ma być pełno roślin doniczkowych. Zieleń wchodzi tu w dialog z surowszym, nowoczesnym stylem, dzięki czemu całość nie zamienia się w przypadkową kolekcję, tylko w dopracowany, spokojny miks. Jasna baza kolorystyczna - biel i beże - porządkuje przestrzeń i pozwala wybrzmieć detalom. Widać też fascynację stylem japandi, do którego dochodzą elementy boho oraz orientalne akcenty. Naturalne drewno i rattan ocieplają nowoczesne tło, a pojedyncze dekoracje, takie jak figurki Buddy, budują klimat bez wrażenia przesytu. To dom, w którym wzrok odpoczywa, mimo że dzieje się w nim naprawdę dużo. 

W salonie uwagę przyciąga naprawdę spora kanapa - serce domowej strefy odpoczynku. Całość utrzymana jest w jasnych, delikatnych kolorach, co dobrze współgra z roślinami i sprawia, że nawet mocniejsze akcenty nie przytłaczają. Sypialnia z kolei podkręca charakter domu innym zestawem akcentów. Pojawiają się unikalne grafiki i azjatyckie detale. Do tego dochodzi jeszcze zakątek do pracy i relaksu - również w otoczeniu zieleni.

Zobacz także:

Kuchnia i łazienka pokazują, że "dżungla" może być bardzo nowoczesna

Roślinność pojawia się w całym domu, także tam, gdzie zwykle wygrywa funkcjonalność. Kuchnia jest jasna, a czarne blaty dodają jej charakteru i podkreślają nowoczesną linię wnętrza. Zieleń nie walczy tu o uwagę, tylko sprytnie ją przejmuje: raz w postaci donic, innym razem jako motyw, który scala aranżację. Podobny kontrast działa w łazience. Choć dominują ciemne kolory, roślinne detale przełamują powagę i robią miejsce na bardziej przytulny, relaksacyjny nastrój. 

Gdy wydaje się, że domowa zieleń osiągnęła już maksimum, pojawia się taras - z wygodnymi leżakami i kolejnymi roślinami w donicach. To naturalne przedłużenie wnętrz: podobna estetyka, ten sam spokój, a do tego przestrzeń, która aż prosi się o poranną kawę i dłuższe popołudnia w słońcu. Największym zaskoczeniem jest jednak przydomowa szklarnia. Zielińska stworzyła w niej egzotyczny mikroklimat, a w tej zielonej enklawie znalazło się nawet schronienie dla żywych motyli. 

Zobacz też: