Plejada gwiazd na premierze filmu "Kler" Smarzowskiego! Kto się pojawił? Zobacz ZDJĘCIA

ONS.pl

ONS.pl
Plejada gwiazd na premierze filmu "Kler" Wojciecha Smarzowskiego. Reżyser takich filmów jak: "Róża", "Wołyń" czy "Pod mocnym aniołem" tym razem stworzył film o księżach, ich pracy i życiu prywatnym. O jego nowym dziele jest głośno od kilku tygodni, gdy do sieci trafił kontrowersyjny zwiastun filmu. W ostatni weekend film "Kler" podczas 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni otrzymał Nagrodę Publiczności. Film w kinach można oglądać od piątku 28 września. Wybierzecie się do kina?
Zobaczcie naszą galerię z premiery filmu, na której pojawili się m.in. Kasia Warnke i Piotr Stramowski, Janusz Gajos, Szymon Majewski czy Robert Więckiewicz.
Przed kilkoma laty tragiczne wydarzenia połączyły losy trzech księży katolickich. Teraz, w każdą rocznicę katastrofy, z której cudem uszli z życiem, duchowni spotykają się, by uczcić fakt swojego ocalenia. Na co dzień układa im się bardzo różnie. Lisowski (Jacek Braciak) jest pracownikiem kurii w wielkim mieście i robi karierę, marząc o Watykanie. Problem w tym, że na jego drodze staje arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos), pławiący się w luksusach dostojnik kościelny, używający politycznych wpływów przy budowie największego sanktuarium w Polsce... Drugi z księży – Trybus (Robert Więckiewicz) w odróżnieniu od Lisowskiego jest wiejskim proboszczem. Sprawując posługę w miejscu pełnym ubóstwa, coraz częściej ulega ludzkim słabościom. Niezbyt dobrze wiedzie się też Kukule (Arkadiusz Jakubik), który – pomimo swojej żarliwej wiary – właściwie z dnia na dzień traci zaufanie parafian. Wkrótce historie trójki duchownych połączą się po raz kolejny, a wydarzenia, które będą mieć miejsce, nie pozostaną bez wpływu na życie każdego z nich.

ONS.pl

ONS.pl

ONS.pl
Stąd pomysł, by na imprezę „Flesz” Fashion Night 2018 przyjść z napisanymi na ciele hasztagami: #głupia, #brzydka, #blachara, #idiotka?
– Zostałam zaproszona do wzięcia udziału w akcji społecznej „Love Over Hate” jako jej ambasadorka. Hasztagi na ciele to był ich pomysł, ale wydał mi się spójny z moim wizerunkiem. Myślę, że ten performance ma dużą siłę rażenia. Cieszę się, że zainicjował dyskusję o tym, co to jest hejt, czym różni się od krytyki, jakie stoją pobudki za takimi zachowaniami.
Jaka na tę akcję zareagowali hejterzy?
– Kiedy opublikowałam na Instagramie swoje zdjęcie z hasztagami na ciele, hejterzy na początku zamilkli, a potem zaczęli się bronić, twierdząc, że ich zachowania są naturalne, że to krytyka i że mają prawo wyrażać swoją dezaprobatę, bo nie wszystko musi im się przecież podobać. Ciekawe, że takie rzeczy piszą ludzie, którzy są anonimowi. Mają świeżo założone konta, bez zdjęcia i nazwiska. Przecież od razu widać, w jakim celu takie konta zostały stworzone! Kiedy więc zaczęli się wypowiadać, zobaczyłam, jak bardzo są nieświadomi tego, w czym uczestniczą, jak absurdalnie próbują siebie usprawiedliwić. To naprawdę żałosne. Istnieje przecież coś takiego jak odwaga cywilna. Człowiek powinien podpisać się imieniem i nazwiskiem pod swoją opinią.
Jesteś jedną z nielicznych osób, które nie boją się mówić wprost. Skąd w tobie taka odwaga?
– Zawsze byłam odważna w wyrażaniu sądów. Wchodząc w show-biznes, nie chciałam płacić wysokiej ceny za udawanie kogoś innego. Zaryzykowałam taką otwartą postawę, co sprawiło mi przyjemność, ale też sprawdziło się PR-owo. Poza tym, jeśli już jestem bardziej widoczna, to wydaje mi się, że warto spróbować promować wartości, w które się wierzy.
Może to kwestia wychowania? Kiedyś powiedziałaś, że cywilnej odwagi nauczył cię ojciec.
– Tak, ale nie mówił mi, jak się zachowywać, tylko dawał przykład. On wiele razy tracił przez to, że otwarcie wygłaszał opinię i stawał po jednej ze stron. Ale wartości były mu droższe niż układy i pieniądze.

ONS.pl
Weronika Rosati była w związku z ojcem swojej córki, Robertem Śmigielskim, ponad dwa lata. Para rozstała się, kiedy Elizabeth miała zaledwie kilka miesięcy. Aktorka wyznała, że tę decyzję podjęła świadomie i z myślą o swojej córce. W wywiadzie dla Dzień dobry TVN zdradziła, że...
Jestem samotną matką, ale nie jestem samotną matką z wyboru. Ja nie znam takiej sytuacji, w której jest pełna rodzina i mężczyzna pomaga przy dziecku.
Widać, że Rosati ma żal do ojca dziecka, że nie zajmował się ich córką. Zobacz, co jeszcze powiedziała o samotnych matkach i swoim porodzie...

ONS.pl

ONS.pl

Mat. promocyjne

ONS.pl

ONS.pl

ONS.pl

ONS.pl

ONS.pl

ONS.pl

ONS.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.