Christina Applegate to znana amerykańska aktorka. Największą popularność przyniosła jej rola Kelly Bundy w kultowym serialu komediowym "Świat według Bundych". Przez lata widzowie kojarzyli ją przede wszystkim z ogromnym poczuciem humoru i wyrazistą osobowością. Dziś jednak gwiazda otwarcie mówi o trudnej walce o zdrowie, która na zawsze zmieniła jej życie. Przez pięć lat była przekonana, że zmaga się ze stwardnieniem rozsianym. Najnowsze badania przyniosły jej kolejne niepokojące informacje.  

WIDEO…

player placeholder

Christina Applegate żyła z błędnie postawioną diagnozą. "Wróciłam do punktu wyjścia" 

W podcaście "MeSsy", który Applegate prowadzi razem z Jamie-Lynn Sigler - aktorką, u której również zdiagnozowano stwardnienie rozsiane, gwiazda wyznała, że lekarze postawili jej błędną diagnozę. 

Weszła do mojego pokoju i powiedziała: "Gratulacje, nie masz stwardnienia rozsianego". Wcale się nie cieszyłam. Wszyscy inni byli tacy szczęśliwi... Ale to nie jest tak, że dowiadujesz się o błędnej diagnozie i nagle czujesz się lepiej. Nie poczułam się lepiej! Jeśli już, to jest gorzej. Wróciłam do punktu wyjścia, w którym nie wiem, co się ze mną dzieje - tłumaczyła. 

Gwiazda w dalszym ciągu zmaga się z ogromnym bólem. Ma również trudności z poruszaniem się. 

Zobacz także:

Przeszłam przez wielką depresję. Straciłam wszystko. Straciłam pracę.  Boże, tak bardzo mi przykro, bo to zatrzymało moje życie. Wciąż muszę używać wózka inwalidzkiego, kiedy udaję się do gabinetu lekarskiego. Nie potrafię przejść z samochodu do pokoju. Wciąż w tym tkwię. Nic magicznego się nie wydarzyło, kiedy lekarka powiedziała: "Nie masz stwardnienia rozsianego". Nic magicznego się nie stało - mówiła. 

Christina Applegate prawie nie wychodzi z łóżka 

Na początku roku aktorka udzieliła magazynowi "People" osobistego wywiadu, w którym opowiedziała o swojej codzienności. Przyznała, że obecnie większość czasu spędza w sypialni, a łóżko stało się jej "centrum dowodzenia". Każdy, nawet najmniejszy ruch, sprawia jej bowiem ogromny ból. Applegate wyznała, że jedną z nielicznych rzeczy, które wciąż stara się robić, jest odwożenie córki do szkoły.

Powtarzam sobie: "Po prostu zawieź ją bezpiecznie i wróć do domu, żeby znów móc położyć się do łóżka". I dokładnie to robię - mówiła.

Zobacz też: