Andziaks zabrała głos po tym, jak media obiegły wieści o jej ojczymie. W poruszającym oświadczeniu rozwiała część wątpliwości, podjęła próbę wytłumaczenia się przed internautami, a także wyjawiła, gdzie przebywa poszukiwany przez policję Wojciech Kurowski.

WIDEO…

player placeholder

Wojciech Kurowski poszukiwany przez policję. Jest oświadczenie Andziaks

Wieczorem 25 października 2026 roku Andziaks opublikowała na kanale YouTube oświadczenie odnoszące się przede wszystkim to kwestii poszukiwania jej ojca przez policję. Ze łzami w oczach zaznaczyła, że sytuacja ta obciąża ją emocjonalnie od miesięcy, dlatego postanowiła w końcu przedstawić swoją perspektywę na to, jak dziś opisywany jest jej ojczym.

 Od miesięcy, a właściwie to od lat, w internecie pojawiają się informacje obciążające mojego ojczyma i ja w końcu chciałabym się w tym temacie tutaj wypowiedzieć. Po prostu jak jak ta sytuacja w ogóle wygląda z mojej perspektywy. Jak widzicie w internecie, po prostu aż huczy od przeróżnych informacji na temat mojego ojczyma. Jest to człowiek, który mnie wychował, którego kocham i traktuję jak tatę. Dał mi w życiu naprawdę ogrom ciepła i dobra i i za to mu jestem bardzo wdzięczna i będę za to wdzięczna całe życie

- zaczęła.

Influencerka odniosła się też do win, jakie zarzucane są jej ojczymowi.

Zobacz także:

Chcę wierzyć, że jest niewinny i że nie zrobił rzeczy, które są mu zarzucane, ale moja wiara wynika z miłości do niego, a nie z dowodów, z nie wiem, z informacji w tej sprawie. Rozmawiałam z Wojtkiem na ten temat i zapewniał mnie on, że jest niewinny i ja chcę mu wierzyć. Nie mam dowodów na jego niewinność bądź na jego winę. Nie mam zamiaru tutaj was przekonywać, że jest on niewinny. Ja wierzę w jego niewinność i i mam nadzieję, że jak najszybciej wszystko się tak ułoży, wyklaruje, żeby żeby było po prostu dobrze. Nie chcę nikogo przekonywać, że znam prawdę, skoro jej tak naprawdę nie znam.

W swoim oświadczeniu zaznaczyła, że mimo bliskiego prywatnego kontaktu z Kurowskim, nie miała wglądu w jego sprawy biznesowe.

Nigdy nie miałam wgląd w jakiekolwiek interesy mojego ojczyma. Kiedy ruszyła Rezydencja, miałam może 20, 21 lat i nigdy nie uczestniczyłam w prowadzeniu tych biznesów, w podejmowaniu decyzji. Nigdy nie byłam, słuchajcie, wtajemniczona w sprawy biznesowe mojego ojczyma. (...) Z ręką na sercu mówię wam, że nigdy nie znałam szczegółów tej sprawy i wciąż tak naprawdę ich nie znam. O kolejnych informacjach, zarzutach dowiaduję się z internetu tak samo jak wy. Nie jestem w stanie wyjaśnić czegoś, o czym sama po prostu nie mam pojęcia.

Influencerka rozliczyła się też z zarzutów stawianych w tej sprawie jej samej.

Andziaks zabrała głos ws. jej ojczyma. Odcina się od zarzutów

Influencerka zaznaczyła, że domniemania internautów o jej celowym zatajaniu informacji związanych z rzekomymi przestępstwami jej ojczyma nie są dla niej łatwe. Co więcej, postanowiła stanowczo odizolować swoją postać od całej sytuacji.

Bardzo bolą mnie informacje o tym, że świadomie ukrywam informacje, że świadomie go chronię. Chcę powiedzieć to bardzo wyraźnie: to nie jest moja sprawa, tylko mojego ojczyma. Przez to, że był on pokazywany w moich filmach, przez to, że pokazywałam, jak przy nim dorastałam, teraz wszędzie są różne artykuły, nagłówki i tam są wklejane zdjęcia moje, mojego ojczyma. Ja z tym nie mam nic wspólnego. Nie mogę odpowiadać za coś, co nie jest moją w ogóle sprawą. (...) Możecie mi wierzyć albo nie, ale nie mam nic wspólnego - zaznaczam jeszcze raz - nic wspólnego z działaniami, których dotyczą te zarzuty. 

Co więcej, influencerka podzieliła się zasłyszanymi informacjami na temat sprawy, wskazując, kiedy miały rozpocząć się nieprawidłowości finansowe.

Chciałabym bardzo zaznaczyć, że nie znam dokumentów finansowych ani żadnej historii rozliczeń z inwestorami. Z tego co ja wiem, osoby, które zainwestowały w Rezydencję, przez dłuższy czas dostawały pieniądze, a problem zaczął pojawiać się w momencie, kiedy pojawił się COVID. Ale proszę, nie traktujcie tego jak potwierdzonego faktu, bo ja absolutnie nie mam pewności w tym, co mówię. Nigdy nie uczestniczyłam w rozliczeniach, nigdy nie miałam w to wglądu, nie wiem, jak sytuacja każdego z inwestorów wygląda, wyglądała.

Andziaks wyjawiła, gdzie przebywa Wojciech Kurowski

Influencerka odniosła się również do listu gończego, nie kryjąc przy tym trudnych emocji. Co więcej, wyznała, gdzie ma przebywać poszukiwany mężczyzna.

W ostatnich dniach pojawiła się informacja o liście gończym dotyczącym mojego ojczyma. Wiem, że wywołało to falę kolejnych oskarżeń i pytań również względem mnie. Mój ojczym przebywa w Austrii i z informacji, które posiadam, wynika, że odpowiednie organy wiedzą o miejscu pobytu mojego ojczyma. Nie rozumiem jednak, jak dokładnie funkcjonuje procedura wydawania listu gończego w takiej sytuacji. Nie znam zasad tych postępowań i nie zamierzam udawać, że znam się na tych wszystkich kwestiach prawnych, bo totalnie się na tym nie znam.

W dalszej części oświadczenia padła też deklaracja o kontakcie Andziaks z ojczymem oraz ich relacjach na gruncie finansowym.

Andziaks wspomaga finansowo Wojciecha Kurowskiego

Andziaks postanowiła też publicznie odeprzeć zarzuty, jakoby miała budować swoją karierę na środkach pozyskanych od Kurowskiego. Co więcej, przyznała, że obecnie to ona wspiera ojczyma finansowo.

Nigdy nie dostałam pieniędzy od Wojtka na zakup domu, na moje działalności czy też finansowanie aktualnego etapu mojego życia. Wręcz sytuacja wygląda odwrotnie już od dłuższego czasu. To ja obecnie pomagam Wojtkowi finansowo. Od dłuższego czasu znajduje się on w ciężkiej sytuacji finansowej i to ja regularnie przelewam mu pieniądze do takiego codziennego funkcjonowania. Nie mówię tego, żeby się chwalić, ani żeby też wzbudzić współczucie. Mówię to, ponieważ od lat w internecie funkcjonuje obraz tego, że wszystko, co mam, zawdzięczam mojemu ojczymowi: dom, pieniądze, podróże. A gdzieś tam w rzeczywistości wygląda to na ten moment odwrotnie - to ja go wspieram finansowo, to ja go zabierałam na wakacje, to ja finansowałam wszystkie takie rzeczy. Nie oczekuję, że każdy mi uwierzy, ale chciałabym jednak, żebyście poznali też po prostu moją perspektywę tego, jak to po prostu wygląda cały czas, jak to funkcjonuje.

Andziaks w szczerym wyznaniu o wyroku ws. Wojciecha Kurowskiego

Na koniec swojego oświadczenia Andziaks nie kryła emocjonalnego przywiązania do Kurowskiego, zaznaczając, że obecnie tocząca się sprawa nie jest dla niej obojętna.

Jeżeli zostanie prawomocnie uznany za winnego, to świat mi się zawali na pewno. Jest to człowiek, którego bardzo kocham, więc tak naprawdę na pewno byłaby dla mnie potwornie bolesna. 

Zobacz także: