Andziaks i Luka regularnie wpuszczają widzów do swojego świata, pokazując codzienność, rodzinne życie i luksusowe podróże. Tym razem podczas sesji pytań i odpowiedzi poruszyli temat, który błyskawicznie wywołał emocje w sieci. Influencerka szczerze opowiedziała o swoich odczuciach związanych z płaceniem podatków w Polsce i zdradziła, że chętnie rozliczałaby się w innym kraju. Nie spodziewała się chyba, że jej słowa spotkają się z tak dużym odzewem.

WIDEO…

player placeholder

Andziaks otwarcie o podatkach

W najnowszym odcinku vlogowej serii Andziaks i Luka odpowiadali na pytania internautów. W pewnym momencie rozmowa zeszła na kwestie finansowe i rozliczenia z fiskusem. Influencerka zapewniła, że wraz z mężem płaci podatki w Polsce, ale jednocześnie przyznała, że chciałaby przenieść rozliczenia za granicę. Jako jeden z powodów wskazała fakt, że korzysta z prywatnej opieki medycznej i za wiele usług płaci z własnej kieszeni.

W Polsce się rozliczamy, płacimy polskie podatki. Czasami mnie zaskakuje, właśnie ludzie mówią: “Czy wy się na pewno rozliczacie w Polsce?”. To by było bezprawne, gdybyśmy tutaj siedzieli i nagrywali, musimy się rozliczać w Polsce, ale ja bym bardzo chciała się rozliczać za granicą. Bo ja na przykład nie korzystam z żadnych tych wszystkich, nie wiem, usług, z kasy chorych, wszędzie chodzę prywatnie, za wszystko płacę i chciałabym płacić mniejsze podatki, bo płacę strasznie duże. Każdy chce jak najmniej płacić, umówmy się - powiedziała w nagraniu.

Andziaks podkreśliła też, że wysokie kwoty stają się szczególnie odczuwalne wtedy, gdy zarobki są duże. Właśnie to podejście wzbudziło największe kontrowersje wśród komentujących.

Zobacz także:

Luka próbował jej to wyjaśnić. W sieci zawrzało

Do rozmowy włączył się również Luka, który próbował zwrócić uwagę żony na szerszy kontekst płacenia podatków. Posłużył się przykładem dwóch osób o różnych zarobkach, wskazując, że dla kogoś, kto zarabia niewiele, obciążenia podatkowe także mogą być dotkliwe.

Jak ktoś zarabia 400 tysięcy, a oddaje 100, a ktoś inny zarabia 4 tysiące i oddaje tysiąc – same shit. I to jeszcze gorszy, bo tamten musi za to przeżyć - tłumaczył.

Andziaks nie porzuciła jednak swojego argumentu i zwróciła uwagę na to, jak bolesne potrafią być wysokie kwoty przekazywane państwu.

Wypowiedź influencerki szybko odbiła się echem w mediach i mediach społecznościowych. Pod vlogiem na YouTube pojawiło się wiele krytycznych komentarzy. Część internautów zwracała uwagę, że podatki finansują nie tylko publiczną ochronę zdrowia, ale również drogi, edukację, bezpieczeństwo i inne usługi, z których korzystają mieszkańcy kraju. Sama prywatna opieka medyczna nie oznacza więc całkowitej rezygnacji z infrastruktury i instytucji publicznych.

Trochę jednak wstyd być zarabiającym miliony przedsiębiorcą i zupełnie nie rozumieć co finansowane jest z naszych podatków;

Boże kochany, nawet nie wiem jak skomentować ten wywód o podatkach;

Super, Andzia, w takim razie wspieraj gospodarki innych krajów, przyczyniając się do ich rozwoju!  Twoi widzowie również mogą pójść do sklepu i kupić świece zagranicznych, np. amerykańskich marek, ale świadomie wybierają Twoje produkty, bo chcą wspierać Ciebie i Twój polski biznes. Wiedzą, że w ten sposób wspierają również krajową przedsiębiorczość, miejsca pracy i polską gospodarkę - pisali internauci.

Warto przy tym podkreślić, że Andziaks nie powiedziała, że obecnie unika płacenia podatków w Polsce - przeciwnie, zapewniła, że rozlicza się w kraju, a jedynie chciałaby płacić mniej i rozważa możliwość rozliczania się za granicą. To właśnie jej argumentacja stała się zarzewiem dyskusji.

Sprawdźcie również ostatni wywiad z byłym przyjacielem influencerki. Patryk Strzała opowiedział o rozpadzie relacji z Andziaks.

Zobacz także: