Reklama

Giorgio Armani, Donatella Versace i Valentino Garavani otwierali kondukt idący za trumną Gianfranco Ferré. Jeden z najsławniejszych projektantów na świecie został pochowany w rodzinnym Legnano pod Neapolem. Trumna zgodnie z jego wolą pokryta była czerwonymi różami – ulubionymi kwiatami Ferré. „Był intelektualistą i artystą. Tacy ludzie w przemyśle modowym zdarzają się niezwykle rzadko”, mówił podczas uroczystości Giorgio Armani. Ferré zmarł nagle w szpitalu, do którego trafił z powodu silnych bólów głowy, które go ostatnio trapiły. „Nie mogę uwierzyć, że już nigdy nie będę mogła do niego zadzwonić. Był moim przyjacielem i prawdziwym gentlemanem”, powiedziała Donatella. Okres największej świetności Ferré przypada na lata 90. Wtedy projektant pracował dla domu mody Dior.

Reklama

Redaguje Iza Bartosz

Reklama
Reklama
Reklama