Po ponad 18 latach małżeństwa Magda Modra i Marek Krupski stanęli 30 września 2026 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Rozprawa rozwodowa, o którą pozew złożył jeszcze w 2025 r. aktor znany z "Barw szczęścia", przyciągnęła spore zainteresowanie mediów, a atmosfera na sądowym korytarzu była wyraźnie napięta. Byli partnerzy pojawili się w towarzystwie prawników i bliskich, jednak nie zamienili ze sobą ani słowa.
WIDEO…
Magda Modra i Marek Krupski rozwodzą się w chłodnej atmosferze. Tak zachowywali się w sądzie
Pierwsza rozprawa odbyła się w środę rano. Od początku oboje trzymali się z dala od siebie. Krupski, ukryty za okularami, witał się z dziennikarzami i skupiał uwagę na telefonie, konsekwentnie ignorując dawną partnerkę. Modra rozmawiała z towarzyszącymi jej koleżankami. Para nie nawiązała kontaktu ani przed rozprawą, ani w trakcie krótkiej przerwy. Aktora reprezentował adwokat, a Modrę radca prawny.
Według relacji tabloidów sąd miał zakończyć małżeństwo już na pierwszym posiedzeniu. Jak relacjonuje serwis Pudelek, po ogłoszeniu wyroku aktorka w euforii wybiegła z sali, wołając do przyjaciółek: "Udało się! Mamy to!". Byli małżonkowie opuścili budynek osobno, bez pożegnania. O ile Modra nie kryła ulgi, o tyle aktor był znacznie bardziej powściągliwy.
Magda Modra i Marek Krupski byli razem 20 lat
Przez lata para uchodziła za jedno z bardziej zgodnych małżeństw polskiego show-biznesu. Wspólnie pojawiali się na branżowych imprezach i chętnie pokazywali się razem publicznie. Jeszcze niedawno świętowali 18. rocznicę ślubu, dlatego wieści o rozstaniu zaskoczyły wielu fanów.
Magda Modra zdobyła rozpoznawalność na początku XXI wieku jako uczestniczka programów rozrywkowych, m.in. "Gladiatorów", "Amazonek" i "Łysych i blondynek", a największą popularność przyniosły jej dwie edycje reality show "Bar". Marka Krupskiego, którego poślubiła w 2007 r., widzowie kojarzą z seriali "Malanowski i partnerzy" oraz "Barwy szczęścia". Para ma dwie córki, 20-letnią Mię oraz 12-letnią Leę.
Pierwsze sygnały kryzysu pojawiły się w mediach społecznościowych, gdy uważni internauci zauważyli, że małżonkowie przestali się obserwować na Instagramie, a wspólne zdjęcia zaczęły znikać z ich profili. Głośnym echem odbił się też ich występ jako konferansjerów podczas Noworocznego Koncertu Prezydenckiego w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie w styczniu 2025 r. Prowadzenie spotkało się z falą krytyki, a dyrektor filharmonii Przemysław Neumann po pierwszym dniu przejął prowadzenie osobiście i przeprosił publiczność. Para nie otrzymała też umówionego wynagrodzenia.
Zobacz także:
- Do sieci trafiły fragmenty nowego podcastu Filipa Chajzera i Bianki. W pewnym momencie nie wytrzymali
- Kaczorowska wyznała prawdę o relacji z Rogacewiczem. Padły zaskakujące słowa