Księżna Meghan złamała protokół nawet na oficjalnym zdjęciu z chrzcin Louisa? Chodzi o jeden szczegół! Jaki?


Czy na oficjalnym zdjęciu z chrzcin księcia Louisa, które niedawno obiegło świat, księżna Meghan i książę Harry złamali protokół? Dopiero teraz fani dopatrzyli się pewnego szczegółu - a mianowicie tego, że księżna Sussex trzyma swojego męża za ramię! Warto więc przypomnieć, że to dość niezwyczajna sytuacja, gdyż członkowie rodziny królewskiej rzadko kiedy okazują sobie w taki sposób uczucia, nawet na rodzinnych zdjęciach. Protokół zabrania im jednak trzymania się za ręce i innych tego typu gestów podczas oficjalnych spotkań dyplomatycznych. Dlatego więc pozwolili sobie na taką czułość?
Zobaczcie sami!
Zobacz: Kate inspiruje się Meghan? Księżna w sukience Dolce & Gabbana wygląda jak Markle! POJEDYNEK

Księżna Meghan pozwoliła sobie złapać Harry'ego za ramię. Zwróćcie uwagę na to, że Camilla Parker nie trzyma księcia Karola w ten sposób. Ciężko jednak mówić o złamaniu protokołu w tym przypadku, w końcu to rodzinna fotografia na pamiątkę. To jednak i tak wyjątkowa sytuacja - od dwudziestu lat takiego gestu nie było na oficjalnym portrecie rodziny królewskiej.
Gorzej, jeśli Meghan nie trzyma się zasad etykiety podczas oficjalnych spotkań. A to zdarzało się już nie raz.
Zobacz: Zbyt odważna kreacja, brak bielizny i jeszcze dotykanie Harry'ego - WSZYSTKIE wpadki Meghan Markle!

East News
Rodzina królewska nie może okazywać sobie uczuć podczas oficjalnych spotkań - wówczas jest w pracy i reprezentuje monarchię, dlatego każdy taki gest od razu jest wyłapywany i krytykowany. Dla księżnej Meghan to jednak trudne i dlatego często pozwala sobie na dotykanie Harry'ego.
Zobacz: Ta cecha Meghan Markle zachwyca królową Elżbietę II! Dlatego lubi ją bardziej niż księżną Dianę!

East News
Księżna Sussex na szczęście nie przejmuje się krytyką, choć ta spotyka ją na każdym kroku. Cóż, przed nią jeszcze wiele pracy i nauki.
Zobacz: Meghan Markle popłakała się podczas Wimbledonu! Co się stało?!
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.