Niedziela, 14 lipca była ważnym dniem dla świata sportu: oprócz finału Wimbledonu czy Copa America, kibice mogli oglądać finał EURO 2024. Teraz książę William, obecny na tym ważnym wydarzeniu, opublikował oświadczenie. W kilku zdaniach zawarł bardzo ważny przekaz.
WIDEO…
Książę William zwrócił się do angielskiej drużyny po finale EURO 2024
Po kilku tygodniach niepewności i zmagań piłkarskich wszystko stało się jasne: to narodowa drużyna Hiszpanii poradziła sobie najlepiej na boisku i tym samym wygrała EURO 2024. Finałowy mecz między Hiszpanią a Anglią rozegrano w niedzielę, 14 lipca w Berlinie, a swoją obecnością na trybunach zaszczycił wszystkich książę William. Choć wszyscy mieli nadzieję, że u jego boku na finale EURO 2024 pojawi się księżna Kate, ta spełniała swoje obowiązki podczas Wimbledonu w Londynie.
Następca brytyjskiego tronu, choć wyraźnie rozczarowany wynikiem meczu, podziękował swojej narodowej drużynie i pokrzepił ich krótkim oświadczeniem opublikowanym na Instagramie:
Tym razem po prostu nie było nam to pisane. Nadal wszyscy jesteśmy z was dumni. Naprzód Anglia- napisał brytyjski następca tronu.

Nic dziwnego, że oczy kibiców z całego świata były zwrócone na księcia Williama. Na trybunach pojawił się on bowiem w towarzystwie starszego syna, George'a i ochoczo zagrzewał angielską drużynę do walki:
Jesteśmy z was wszystkich bardzo dumni, jeszcze tylko jeden krok, aby dokończyć robotę! Wyjdźcie i pokażcie światu, na co was stać. Wierzymy w was- przekazał William jeszcze przed meczem.

Nie tylko książę William - choć nie do końca zadowolony z wyniku meczu - wspierał sportowców na ważnym wydarzeniu. Księżna Kate opublikowała wpis po Wimbledonie i nie ukrywała radości z faktu, że mogła być częścią tej ważnej sportowej imprezy, a fani z całego świata cieszyli się, że znów mogli zobaczyć ją publicznie:
Dobrze jest wrócić na Wimbledon! Nie ma nic lepszego niż Mistrzostwa- napisała Kate Middleton na Instagramie.
Spodziewaliście się, że małżonkowie będą pełnić tak ważne obowiązki w tym samym czasie, ale osobno?
Zobacz także: Księżna Kate zabrała głos ws. Wimbledonu. Przyznała to publicznie


















