To był głośny finał kilkudniowej afery. Jacek Kawalec, aktor znany m.in. z „Rancza”, a od ponad trzech lat wokalista Budki Suflera, ogłosił w swoim oświadczeniu, że kończy współpracę z zespołem. Powodem stały się przeprosiny, jakie lider grupy Tomasz Zeliszewski skierował do Zenona Martyniuka po tym, jak Kawalec sparodiował jego przebój.
WIDEO…
Jacek Kawalec ogłasza odejście z Budki Suflera. Wydał oświadczenie
Kawalec nie owijał w bawełnę. W opublikowanym oświadczeniu podkreślił, że satyra i scenicznego żartu nie zamierza się wyrzekać, bez względu na to, jaką ścieżkę wokalną wybrał.
Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! - napisał.
Dodał przy tym, że nie spodziewał się, iż wraz z zaproszeniem do zespołu dostanie „bilet powrotny do PRL-u”, którego - jak zaznaczył - nie akceptuje.
Po roku 89 nikt nie ma prawa cenzurować moich wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych, ani tych poważnych! - stwierdził aktor, tłumacząc, dlaczego podjął decyzję o zakończeniu współpracy.
Kawalec dołączył do Budki Suflera na początku 2022 roku, a propozycję występów otrzymał od Tomasza Zeliszewskiego i Mieczysława Jureckiego jeszcze pod koniec 2021 roku. Współpraca od początku wzbudzała emocje - krytycznie odniósł się do niej m.in. Krzysztof Cugowski.
Przypominamy, że 17 sierpnia pisaliśmy o tym, jak Jacek Kawalec uderzył w Zenka Martyniuka. Po tym, jak nagranie z parodią zaczęło krążyć w sieci, zespół Budka Suflera wydał oświadczenie z przeprosinami.
Tomasz Zeliszewski przeprosił Zenona Martyniuka za parodię
Cała sprawa zaczęła się od nagrania, w którym Kawalec sparodiował hit Zenona Martyniuka „Przez twe oczy zielone”, naśladując styl króla disco polo. W reakcji na falę komentarzy Tomasz Zeliszewski opublikował na stronie zespołu oświadczenie z przeprosinami skierowanymi do Martyniuka.
Panie Zenku, nie jestem pana fanem (zapewne z wzajemnością) i nie bywam na pańskich koncertach, ale wiem, że ma pan wielomilionową rzeszę wielbicieli, którzy kochają pana i pańskie piosenki, a to zasługuje na wielki szacunek i podziw. Za zaistniałą sytuację proszę przyjąć od nas magiczne słowo: przepraszam - pisał perkusista Budki Suflera.
To właśnie ten gest okazał się dla Kawalca punktem zapalnym. Aktor uznał, że Zeliszewski, publikując oświadczenie „poza jego plecami”, ocenzurował jego parodię i wywołał falę hejtu pod jego adresem. Zwrócił też uwagę, że nagranie z parodią Martyniuka krąży w sieci od ponad pięciu lat - a więc dłużej, niż trwa jego współpraca z zespołem.
Atak na moją osobę i napuszczanie na hejt ze strony osób, które zaprosiły mnie do zespołu, uważam za rażące przekroczenie zasad i warunków współpracy, dlatego z niej rezygnuję - napisał Kawalec.
Zaznaczył przy tym, że proponując mu współpracę, zespół zgodził się na kontynuowanie przez niego całej działalności artystycznej poza grupą. Mimo gorzkiego tonu oświadczenia aktor podziękował części muzyków, menadżerowi oraz ekipie technicznej, z którymi występował na scenie. Zadeklarował również gotowość wywiązania się z zakontraktowanych najbliższych terminów koncertowych, by nie psuć planów organizatorom imprez.
Pozdrawiam wszystkich Fanów Pana Zenka, Budki Suflera i swoich - podsumował.
Zobacz także:

















