Newsy

Anioł miłości

Jak nagrodzić samą siebie za ciężką pracę? Aneta Kręglicka wynajęła w Nowym Jorku apartament z oszałamiającym widokiem, robiła zakupy w luksusowych butikach, zwiedzała galerie.
Choć te trzy dni kosztowały sporo, uznała, że jest tego warta. Pieniądze może nie dają szczęścia. Ale dają wolność.

Kiedy pewnego razu Aneta Kręglicka weszła do butiku Prady w Nowym Jorku, ekspedient znieruchomiał. „Jesteś top modelką?”, zapytał po angielsku. Zaprzeczyła. „Aktorką?” „Nie”. „Ona jest polską gwiazdą”, wyjaśniła jego koleżanka, jak się okazało Polka. Ekspedient zaczął klaskać w dłonie, wreszcie krzyknął zadowolony: „Wiedziałem, że ona nie jest normalna!”

VIVA! spotyka się z Anetą Kręglicką w kawiarni Coffee Green na Brackiej. I mężczyźni, i kobiety przyglądają się jej z zainteresowaniem, choć ukryła się za dużymi, ciemnymi okularami. 

– Ma Pani piękną biżuterię.
Jestem zodiakalnym Baranem, diament to mój kamień, ale te pierścionki mają dla mnie przede wszystkim wartość sentymentalną. Pierwszy dostałam od rodziców, kiedy z wyróżnieniem skończyłam studia. Dwa pozostałe to prezent od męża: zaręczynowy, z lat 20., piękny przykład art deco, długo był poszukiwany w desach i salonach jubilerskich ze starą biżuterią. Drugi to tak zwany memory ring, który ma przypominać o uczuciach mężczyzny do kobiety.

– Memory ring działa?
Niektórzy mawiają, że diament to święty kamień. Niezwykle czysty i najtrwalszy istniejący na Ziemi minerał. Dlatego jest strażnikiem wierności i nierozerwalności związku. Aniołem miłości. Niedawno obchodziliśmy z Maćkiem dziewiątą rocznicę ślubu, więc… działa.

– Podobno właściciele Apartu powiedzieli, że albo Pani będzie reklamowała ich diamenty, albo nikt inny. Pani to pochlebia?

A powinno?

– Takie uwagi idealnie koją kompleksy. Ale domyślam się, że Pani ich nie ma.
Oczywiście, że mam, ale na szczęście jakoś sobie z nimi radzę, nie wywołują u mnie frustracji, a co ważniejsze – niechęci do innych. Z moich oficjalnie deklarowanych kompleksów wymieniłabym to, że kiedyś zostałam miss.
Aneta Kręglicka
Marek Straszewski
Newsy
Aneta Kręglicka ciągle marzy
Dokładnie 20 lat temu Aneta Kręglicka zdobyła tytuł Miss World. Studentka z Trójmiasta z dnia na dzień stała się celebrytką. Co robi teraz? I czy tytuł Najpiękniejszej wpłynął na jej życie?

– Dwadzieścia lat temu „Wiadomości” nie rozpoczęły się od żadnych politycznych informacji. Prowadzący program z przejęciem ogłosił, że to Polka została najpiękniejszą kobietą na świecie. To było 22 listopada. Planuje Pani jakąś fetę z okazji okrągłej rocznicy? Aneta Kręglicka: Znowu będziemy rozmawiać o konkursie? (śmiech). No tak, w tym roku jestem poważną jubilatką, może faktycznie jest więc powód, aby trochę powspominać. Ale fety nie przewiduję. Na pewno. Mimo upływu 20 lat wciąż pamiętam ten pokonkursowy szok. Nie zdawałam sobie sprawy, że właśnie stałam się własnością publiczną i że odtąd moje życie będzie dzieliło się na dwa etapy – przed i po konkursie. Wtedy w Polsce nie było tabloidów, tylu kolorowych gazet. Nie wiedziałam, jak wygląda życie celebryta, a tu nagle się nim stałam. Szczerze mówiąc, nie lubiłam tego już od pierwszego momentu. – Od czasu konkursu, kiedy patrzy Pani rano w lustro, myśli sobie Pani: Rzeczywiście jestem piękna? Aneta Kręglicka: W życiu! Nigdy tak o sobie nie myślałam. Zawsze byłam pełna wątpliwości. W czasach szkolnych wręcz zaskoczona, że interesowali się mną koledzy ze starszych klas. Dzisiaj moje samopoczucie w tej sprawie nie zmieniło się wcale. Potwierdzeniem tego może być ostatnia wypowiedź moich przyjaciółek udzielona na mój temat jednej ze stacji telewizyjnych. Rozbawiły mnie ogromnie. Nie byłam na nagraniu. Materiał obejrzałam tuż przed emisją. Dziewczyny, z którymi przyjaźnię się od 15 lat, powiedziały, że zawsze rozbraja je moja nieświadomość własnych atutów. W sytuacjach towarzyskich, w których zwracają mi uwagę, mówiąc: „Popatrz, jak ten facet na ciebie patrzy”, zawsze zdziwiona odpowiadam: „Na mnie? No co ty? On patrzy na ciebie”. – Nie uważa się Pani za piękną kobietę?...

Newsy
Kinga Rusin: Pierwsza rozmowa po rozwodzie
„Małżeństwo miało być portem w czasie burzy, a okazało się burzą w porcie”, mówi Kinga Rusin, dziennikarka TVN i gwiazda IV edycji „Tańca z gwiazdami”. Przeczytajcie jej pierwszy wywiad po rozwodzie z Tomaszem Lisem.

– Dlaczego zgodziła się Pani wziąć udział w „Tańcu z gwiazdami”? Też się nad tym zastanawiałam. Najlepszy dowód, że umowę z TVN podpisałam dopiero na 20 minut przed konferencją prasową. Myślę, że to potrzeba zmiany. – Można i później. Nie można, bo z wiekiem traci się na atrakcyjności. No i mój kręgosłup, który nadwerężyłam na nartach, mając 15 lat, mógłby już nie wytrzymać. Miałam jednak wątpliwości. Gdy poprzednio zaproponowano mi udział w tym programie, zdecydowanie odmówiłam. – Dlaczego zmieniła Pani zdanie? Mam ochotę na szaleństwo. Może taniec pozwoli mi wrócić do tej kobiecości, która kiedyś była we mnie? Ostatnio słyszałam, że coraz więcej jest we mnie mężczyzny. – Mężczyzny? Przybija Pani gwoździe, wkręca śruby? Nie, nie. Mężczyzny w sensie emocjonalnym – takie zamykanie się na kobiece emocje, taka męska twardość głowy rodziny. Te cechy zaczęły u mnie dominować. – I przestraszyła się Pani? Może… Przyszedł moment, gdy pomyślałam, że w końcu muszę zrobić coś dla siebie. Taniec to jak nauka nowego języka. Ciałem można powiedzieć więcej niż słowami. – Chce Pani wyzwolić swoje ciało spod kontroli? Mnie to fascynuje, podoba mi się swoboda w tańcu, urzekają tancerze. – Na przykład Włoch Stefano, z którym Pani zatańczy? On ma w sobie ogromny optymizm. – A Pani nie? Mam parcie do przodu, ale jeśli coś mi nie wychodzi, zostawiam to. Stefano cały czas się śmieje, ma pozytywną energię, chociaż już wie, że trafił na trudny egzemplarz. Obserwuje mnie i mówi: „Poznasz swoje prawdziwe ja i jeszcze się zdziwisz”. – Jest coś, co Panią może w sobie zdziwić? Może okaże się, że...

Newsy
Ewa Wachowicz: Czy taniec odmieni jej życie?
Piękna i niezależna. Samotnie wychowuje córkę i choć już nie nosi obrączki, wciąż zachowuje się jak mężatka. Czy „Taniec z gwiazdami” odmieni jej życie? Czy była Miss Polonia da szansę miłości?

– Gra Pani na giełdzie? A skąd pani wie? W tym roku postanowiłam wyłożyć na to niewielki kapitał. Najpierw trenowałam „na sucho”, przez cztery miesiące. Prognozowałam i udawałam, że kupiłam już jakieś akcje. – I z jakim skutkiem? Wygrywam! Chyba w moim przypadku sprawdza się przysłowie o kartach i miłości. W kasynie też wygrywam – w Black Jacka i ruletkę. – Pytam dlatego, że powiedziała Pani kiedyś: „Kto nie ryzykuje, nie ma sukcesu”. Bo nie ma. W niczym. – W jakich sytuacjach należy ryzykować? Trochę pieniędzy można zaryzykować. Nie jestem bardzo bogata, ale z drugiej strony nigdy nie zastanawiałam się, ile kosztuje na przykład masło. Po prostu kupuję i już. Ale ja na te swoje pieniądze ciężko pracuję, więc szkoda byłoby je stracić. Kiedy zaczęłam mieć moje prywatne kłopoty, mówię do Ani, mojej przyjaciółki: „Po co to wszystko? Mieszkanie, firma, tyle zobowiązań. Po co mi to, skoro pieniądze i tak szczęścia nie dają”. A ona na to: „Masz rację, ale wiesz, pieniądze szczęścia nie dają, lecz o wiele łatwiej znosi się z nimi nieszczęście”. Prawda, że ładnie powiedziane? – Prawdziwie. Kiedy jednak rozpada się życie osobiste, chyba mało co może przynieść pocieszenie? To absolutna porażka, przynajmniej dla mnie. Wiem, że wiele kobiet traktuje rozstanie jako wyzwolenie. Ale ja jestem tradycjonalistką, takie wychowanie wyniosłam z domu. – Z podkrakowskiej wsi. Ta wieś to Klęczany koło Gorlic. Piękne tereny, ludzie piękni w środku, szanujący siebie wzajemnie. Moi rodzice są ze sobą wiele lat. Na 40. rocznicę ślubu zafundowałam im wizytę w Watykanie. I wie pani, co papież im powiedział? „Jak można tyle ze sobą wytrzymać?” Oczywiście żartował. Może gdyby nie było dziecka,...

Nasze akcje

Uwielbiasz taniec? Rozwijaj swoje umiejętności i dziel się nimi ze światem!

Partner
Newsy

Kosmetyki, które dbają o ciebie i planetę. Poznaj nową linię przeciwzmarszczkową Laboratorium Kosmetycznego Ava

Partner

Lubisz zieloną herbatę? Poznaj jej prozdrowotne właściwości

Partner

Słuchawki jak ekskluzywne kosmetyki? To możliwe z Huawei FreeBuds Lipstick

Partner
Newsy

Pierścionek zaręczynowy w codziennych stylizacjach. Sprawdź najmodniejsze zestawienia na jesień 2021

Partner
Kosmetyki Neboa
Newsy

Zadbaj o włosy w duchu eko. Jak duży wpływ na planetę ma zawartość naszych kosmetyczek? Będziesz zaskoczona!

Partner