Helena Englert walczy o wielki finał "Tańca z Gwiazdami". Przed nami dopiero piąty odcinek, ale już zdążyła udowodnić swoje zaangażowanie i talent. Tomasz Wygoda nie zaprzecza, że widzi ją w ostatecznym starciu o "kryształową kulę":
Nie wiem, co by musiało się wydarzyć, żeby Heleny nie było
"Taniec z Gwiazdami": Tomasz Wygoda o Helenie Englert
Przed nami rodzinny odcinek "Tańca z Gwiazdami", w którym gwiazdy będą mogły zaprosić na parkiet swoich bliskich. To zdecydowanie jeden z najbardziej emocjonujących odcinków sezonu.
Jurorzy powoli zyskują już swoich faworytów na drodze do wielkiego finału "Tańca z Gwiazdami". Sporo komplementów pada w stronę Heleny Englert. Teraz w rozmowie z Party.pl, jej poczynania na parkiecie podsumował Tomasz Wygoda:
Helena jak najbardziej pracuje tak pięknie, i widac, że jej bardzo zalęży. Jest wspaniała, bo nie tylko, że łapie sens, styl poszczególnych tańców, wyrabia się w rytmie (...), jest odwazna w tym, zmienia się, kreuje całą swoją stylizację. Ona jako aktorka przykłada się nie tylko do tej strefy tanecznej, technicznej, ale jeszcze robi całą tę otoczkę. Bardzo jest zmobilizowana i chyba te kłody, co jej ludzie rzucają pod nogi, to jej bardzo, bardzo służą.
Nie ukrywa:
Nie wiem, co by musiało się wydarzyć, żeby Heleny nie było (w finale - przyp. red.).
W pewnym momencie nagle poruszył temat Heleny Englert i jej rodziców. Nasza dziennikarka nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała:
Skąd Ci to przyszło do głowy?!
Zobaczcie fragment wywiadu z Tomaszem Wygodem, jurorem "Tańca z Gwiazdami". Co postanowił powiedzieć przed kamerami ws. Englert?
Zobacz także:
- Nowa faworytka "Tańca z Gwiazdami"? To ona miała wygrać głosowanie widzów w czwartym odcinku
- A jednak! Wiśniewski u boku Mandaryny w "Tańcu z Gwiazdami". W sieci poruszenie