Ognista samba Heleny Englert i Romana Osadchiy w pierwszym odcinku "Tańca z gwiazdami" zachwyciła publiczność i jurorów. Szczególnie końcówka choreografii dostarczyła wielu wrażeń, gdy aktorka podeszła nagle do Julii Wieniawy, zbliżając twarz do jej twarzy. Niektórzy sądzili nawet, że omal nie doszło do pocałunku. Helena Englert zdradziła nam całą prawdę.
Helena Englert chciała pocałować Julię Wieniawę?
W minioną niedzielę Julia Wieniawa zadebiutowała w roli jurorki w "Tańcu z gwiazdami". Przyszło jej oceniać kolegów i koleżanki z branży, a w tym koleżankę z serialu - Helenę Englert, z którą gra w "Rodzince.pl". Trudno się więc dziwić, że to właśnie do niej uczestniczka podeszła na koniec choreografii. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie gest Englert, który na pierwszy rzut oka wyglądał, jakby chciała pocałować nową jurorkę.
W rozmowie z naszą reporterką przyznała, że rzeczywiście chciała pocałować Wieniawę, ale przeszkodziła jej jedna rzecz.
Ja miałam taką nadzieję, no ale przed 22:00
Gdy Roman stracił na chwilę wątek rozmowy i zaczął dopytywać o szczegóły, Englert odpowiedziała:
To jest wspaniałe, no ja z Julką. (...) To jest końcówka, której nie byłeś pewien, o którą się wykłóciłam
Helena Englert opowiedziała nam również o swojej relacji z Julią Wieniawą. Przyznała, że choć nie są bliskimi koleżankami, łączy je wspólna cecha.
Mam wrażenie, że łączą nas bardzo silne osobowości, które troszeczkę się uzewnętrzniają w inny sposób, ale mamy jakąś taką... No mamy dużo wspólnego, myślę
Co jeszcze zdradziła nam Helena Englert? Obejrzyj wideo, żeby się przekonać!
Zobacz także:
Nazywają ją "nepo baby". Po pierwszym odcinku "Tańca z Gwiazdami" Helena Englert zareagowała
Helena Englert wystąpi w "Królowej przetrwania"? "Dostałam propozycję"
















