W najnowszym odcinku "Tańca z Gwiazdami" nie zabrakło spektakularnych choreografii, emocji i sentymentalnych wyznań. Tym razem motywem odcinka stał się "Wehikuł czasu", wywołujący w uczestnikach wspomnienia związane z chwilami, które mają dla nas szczególne znaczenie, jednak takich słów Heleny Englert widzowie Polsatu z pewnością się nie spodziewali. Artystka przerwała milczenie.

WIDEO…

player placeholder

Helena Englert w bolesnym wyznaniu o rodzinie. W "Tańcu z Gwiazdami" nie kryła emocji

Za nami kolejny odcinek hitowego show Polsatu. Jak już wiemy, z "Tańcem z Gwiazdami" pożegnała się Karolina "Kaeyra" Baran i partnerujący jej  Kacper Rutka, a w sieci zawrzało. Ogromne emocje wzbudziły jednak nie tylko same choreografie i taneczne popisy uczestników, ale też ich zaskakujące słowa nt. życiowych doświadczeń.

Podczas niedzielnego odcinka "Tańca z Gwiazdami", Helena Englert postanowiła opowiedzieć, o hejcie, z jakim wciąż się mierzy. Nawiązała do gorzkich słów nt. nepotyzmu oraz "atakach" na jej rodzinę.

Zobacz także:

W 2025 roku zagrałam rolę Ofelii w spektaklu "Hamlet" w trakcie dyrektury mojego ojca, w jego pożegnalnym spektaklu. Dzięki temu mogłam pracować u boku mojego ojca i mogłam się od niego uczyć. I jest mi przykro, jak w komentarzach atakowana jest moja rodzina. Widzę "Englert, dyrektor Teatru Narodowego, wielki autorytet, a córka to totalne dno, bez talentu, bez urody, bez wykształcenia" - mówiła w "Tańcu z Gwiazdami" Helena Englert.

Helena Englert opowiedziała w "Tańcu z Gwiazdami" o hejcie. 

Zaczęła się afera, że mój ojciec załatwił mi Open'era. To uderzyło we mnie dużo bardziej. Przez tydzień nie wychodziłam z łóżka. Pierwszy telefon był do lekarza, że potrzebuje pomocy. Jestem na lekach od półtora roku. Nie radzę sobie z tym. Odbija się to na mojej rodzinie, moim związku i moim wszystkim. Co to jest za sytuacja, że zaczynam się wstydzić, z jakiego domu jestem. Jest mi przykro i bardzo bym chciała chronić moją rodzinę. Wybrałam tę pracę z pełną świadomością tego, że tak właśnie będzie się działo. I tak będę to robić, nikt mi tego nie zabierze - mówiła.

Jej wyznaniu przysłuchiwała się z widowni mama, Beata Ścibakówna.

Tak Beata Ścibakówna wspiera Helenę Englert w "Tańcu z Gwiazdami"

Podczas niedzielnego odcinka hitu Polsatu z "Wehikułem czasu", gdzie w "Tańcu z Gwizdami" Helena Englert opowiedziała o hejcie, na widowni fotoreporterzy uchwycili jej mamę.  Beata Ścibakówna nie mogła powstrzymać emocji.

Później w rozmowie z Pauliną Sykut-Jeżyną Beata Ścibakówna wyznała:

Ja nie jestem ofiarą tej sytuacji. Ludzie mają gorzej. Chcę, żeby to wybrzmiało.

Po zakończeniu tanecznych zmagań Beata Ścibakówna nie szczędziła fotoreporterom szczerego uśmiechu. Wymieniła też kilka ciepłych słów z jurorką "Tańca z Gwiazdami" Iwoną Pavlović.

Zobacz także:

Tak Beata Ścibakówna wspiera Helenę Englert w ''Tańcu z Gwiazdami''
VIPHOTO/East News
Beata Ścibakówna na widowni ''Tańca z Gwiazda'', tak wspiera córkę
VIPHOTO/East News
Wzruszona Beata Ścibakówna w rozmowie z Iwoną Pavlović
Wojciech Olkusnik/East News
Roman Osadchiy, Helena Englert. Paulina Sykut-Jeżyna
Jacek Kurnikowski/AKPA