Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” był pełen wspomnień, emocji i zaskoczeń. Uczestnicy dzięki specjalnej „maszynie czasu” wracali do ważnych momentów swojego życia i tańczyli do przebojów z wylosowanych lat. Niektóre występy zachwyciły jurorów, a inne wywołały ogromne wzruszenie. Największe poruszenie przyszło jednak dopiero pod koniec programu.

WIDEO…

player placeholder

Czwarty odcinek "Tańca z Gwiazdami" pełen emocji

Jednym z najmocniejszych momentów wieczoru był występ Heleny Englert i Romana Osadchiyego. Aktorka wróciła wspomnieniami do 2025 roku i otwarcie opowiedziała o hejcie, z którym się mierzyła. Chwilę później razem z partnerem zatańczyła cha-chę, za którą zebrała bardzo wysokie oceny, w tym maksymalną dziesiątkę od Julii Wieniawy.

Sporo emocji wywołali także Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz. Ich zmysłowa rumba zakończyła się owacjami na stojąco, a Rafał Maserak przyznał, że po raz pierwszy w tej edycji miał ciarki. Duże uznanie zebrał również Piotr Gumulec, którego Iwona Pavlović określiła jako uczestnika z największą transformacją tej edycji.

Zobacz także:

Widzowie nie wytrzymali po ogłoszeniu wyników

Prawdziwa burza rozpętała się jednak dopiero wtedy, gdy ogłoszono, kto musi pożegnać się z programem. Z "Tańca z Gwiazdami" odpadli Karolina "Kaeyra" Baran i Kacper Rutka. Taki wynik wywołał natychmiastową reakcję widzów, którzy ruszyli do komentowania decyzji.

Szkoda, że odpadli;

Tego sie nie spodziewałem;

Mieli przepiękny standard i jeszcze dużo mogli pokazać - pisali internauci.

W mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się wpisy odnoszące się do werdyktu i dalszego składu programu. Część internautów była wyraźnie zaskoczona, a dyskusja wokół tego, kto powinien zostać w show, nabrała tempa.

Zobacz także: