2 marca wystartował 7. sezon "Sanatorium miłości" – jednego z najpopularniejszych programów Telewizji Polskiej. Tym razem seniorzy poszukujący miłości i nowych przyjaźni nie udali się w góry, lecz na Mazury, do malowniczych Mikołajek. Wśród uczestników znalazła się Anna, która od pierwszych chwil wyróżniała się swoją energią i pewnością siebie. W rozmowie przed naszą kamerą opowiedziała, dlaczego zdecydowała się na udział w show. Co nam wyznała?
Anna z "Sanatorium miłości" o miłości i życiu po 60-tce
Anna, jedna z uczestniczek "Sanatorium miłości", w rozmowie przed naszą kamerą otwarcie opowiedziała o tym, jak wygląda życie po 60. Jej zdaniem to najlepszy czas, by skupić się na sobie i czerpać radość z życia.
Chciałam pokazać kobietom, w większości kobietom, że po 60 naprawdę można dobrze wyglądać. I poświęćmy już czas sobie, czas dzieci, wnuków, oczywiście jestem babcią i kocham moje wnuki, się opiekuję, ale poświęćmy sobie czas. Już my nic nie musimy, my możemy- podkreśliła w rozmowie z nami.
Choć udział w programie miał być dla niej przede wszystkim inspiracją dla innych kobiet, nie ukrywa, że gdzieś z tyłu głowy pojawiła się myśl o miłości. Dla Anny kluczowa jest jednak chemia i prawdziwe uczucie, a nie wygląd czy status materialny partnera.
Nie szukam wzrostu, ile ma kilogramów, ile ma pieniędzy. Po prostu, musi coś zaiskrzyć, musi to być vibe(...). Nie chcę się zmieniać dla mężczyzny i też nie chcę, żeby mężczyzna dla mnie się zmienił. - zaznaczyła.
Czy udało jej się znaleźć bratnią duszę? Czas pokaże, ale jedno jest pewne - Anna nie zamierza rezygnować z marzeń. A co jeszcze nam zdradziła? Tego dowiecie się z naszego wideo.
Zobacz także:
- Gwiazda show TVP zrzuciła 20 kg. Jej syn wciąż powtarzał: "Mama, weź się za siebie"
- Pogrzeb Wiesi z "Sanatorium miłości". Jeden z uczestników zdecydował się na wyjątkowy gest

















