Reklama

Anna Bardowska jest jedną z najpopularniejszych uczestniczek formatu "Rolnik szuka żony". To właśnie na planie tego programu odnalazła swoją drugą połówkę - Grzegorza Bardowskiego. Zakochani już na początku wpadli sobie w oko. Postanowili kontynuować relację po zakończeniu emisji. Doczekali się dwójki dzieci i tworzą szczęśliwą rodzinę. Para chętnie dzieli się w mediach społecznościowych kadrami z życia codziennego. Jakiś czas temu Bardowscy wyruszyli do Barcelony, gdzie spędzili romantyczne chwile. Teraz Anna znowu wyjechała na krótki odpoczynek.

Anna Bardowska z "Rolnik szuka żony" na wyjątkowym wyjeździe. Pokazała kadry

Radosne wieści od Bardowskich z "Rolnika" to nie żadna nowość. Ostatnio pisaliśmy o przyjęciu z okazji 50. rocznicy ślubu rodziców Grzegorza. Tym razem Anna pochwaliła się kadrami z babskiego wyjazdu do Szklarskiej Poręby. Uczestniczka formatu wyjechała razem z przyjaciółką Joanną i wspólnie spędzały czas na świeżym powietrzu. Anna Bardowska pochwaliła się kadrami z wycieczki rowerowej oraz pokazała, jak mierzy się z nie lada wyzwaniem, czyli rozłożeniem namiotu. Ukochana Grzegorza nie kryła zachwytu widokami i otoczeniem natury.

Patrzcie, jak tutaj jest pięknie. Będzie aktywnie, będą rowery. Mam nadzieję, że wytrzymam ten plan, jaki Asia (przyjaciółka) dla nas wymyśliła
komentowała Anna Bardowska na InstaStories.

Gwiazda telewizji była zachwycona wypadem do Szklarskiej Poręby i zapewniła, że "trzeba go powtórzyć".

Anna Bardowska z "Rolnik szuka żony" o trudnych momentach. Nie lukrowała rzeczywistości

Jakiś czas temu Anna Bardowska wrzuciła film do sieci, w którym opowiedziała o swoim małżeństwie. Wyjawiła, że razem z ukochanym mierzyli się z pewnymi trudnościami związanymi z natłokiem obowiązków u Grzegorza. Starali się nie pokazywać tego w sieci, a jednym z głównych powodów ich decyzji były kwestie bezpieczeństwa.

Bardzo dużo go nie było w domu. (...) Nie pokazywałam tego często, z różnych powodów, nawet czasami mówiłam, że dobra, nie nagrywam, że Grześka teraz nie ma, żeby ktoś nie przyszedł do mnie, jak sama jestem z dziećmi, tak po prostu dla swojego bezpieczeństwa. Sporo osób to zauważyło na Instagramie: Dlaczego nakładasz obiad na trzy talerze a nie cztery. No Grzesiek miał mnóstwo wyjazdów
mówiła.

Zobacz także:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...
Loading...