Wojciech Fibak
Party (12/2013)

Wojciech Fibak broni dobrego imienia

Wojciech Fibak
Party (12/2013)

Poniedziałek 3 czerwca tego roku był jednym z najgorszych dni w jego życiu. Tego dnia Wojciech Fibak (61), legenda polskiego tenisa, człowiek cieszący się powszechnym szacunkiem, mający opinię wyrafinowanego konesera dzieł sztuki i bywalca najznakomitszych salonów na całym świecie, stracił to, na co pracował całe życie. Od tego dnia Polacy nie mówią już o tym, że jest eleganckim dżentelmenem, człowiekiem sukcesu, który przyjaźni się z wielkimi gwiazdami. Teraz zastanawiają się, jak wygląda inna, mniej chlubna strona jego życia. A wszystko zaczęło się od szokującego tekstu w tygodniku „Wprost”.

Chytry plan

Redakcja tego pisma postanowiła sprawdzić, ile prawdy jest w krążących po Warszawie plotkach o tym, że Fibak poza prowadzeniem galerii sztuki na Krakowskim Przedmieściu ma jeszcze jedno, nieoficjalne zajęcie: wyszukuje swoim bogatym znajomym młode, atrakcyjne kobiety do towarzystwa. Żeby ustalić, czy „stajnia Fibaka” (tak złośliwi nazywali dziewczyny poznawane z wpływowymi biznesmenami) istnieje naprawdę, dziennikarka „Wprost” sięgnęła po prostą prowokację. Wysłała Fibakowi SMS, w którym zapytała go, czy „pomaga dziewczynom poznać i zarobić przy poznawaniu miłych panów”, i zasugerowała, że jest zainteresowana znajomością z takim bogatym panem. Fibak oddzwonił już następnego dnia, zaprosił ją do swojej galerii i już podczas pierwszego spotkania „zeswatał” ją ze swoim zamożnym przyjacielem, który od lat mieszka za granicą. „On ma gest. Zawsze wam coś da, coś wam kupi. Im jesteście milsze, im mniej chcecie, tym więcej dostaniecie”, wyjaśniał dziewczynie i jej koleżance, jak mają się zachowywać w trakcie spotkania z jego bogatym znajomym.

Więcej na temat Wojciech Fibak
Przeładuj

Taniec z Gwiazdami. Czy były mąż Kuba Rzeźniczak kibicował Edycie Zając w finale? Odpowiedź modelki wymowna!

zobacz 01:43