Mój wymarzony prezent to szpilki. W każdej ilości:)) Kocham bezgranicznie i zdejmuje tylko wtedy, gdy prowadzę samochód. Ideałem byłyby te od Christiana Louboutina. I nie chodzi nawet o tę nieszczęsną czerwoną podeszwę, ale o to, jak zgrabne są te buty. Idealnie wykrojony czubek i piękny obcas - dzieło sztuki. Nie wierzę niestety w to, że są tak wygodne – przymierzałam je swego czasu w Nowym Jorku (trudno w to uwierzyć, ale w żadnym butiku nie było mojego rozmiaru - myślę, że to sprawka jakiegoś anioła opiekującego się moją kartą kredytową:). W każdym razie - wbrew mitom szpilki Louboutin nie są wygodne jak kapcie! Ale czego się nie robi dla urody... Ale jak Mikołajowi się pomyli i w zamian przyniesie szpilki Kirkwooda czy Atwooda to też się na niego nie obrażę...
Marta Szamanek-Tabiś: Marzę o pakiecie „Śniadanie u Tiffany'ego\", czyli:
- okulary Chanel jak miała Audrey Hepburn - śniadanie w Nowym Jorku w Central Parku - i cofnąć się w czasie, by spotkać się z Trumanem Capote a i jeszcze jedno... czymś błyszczącym od Tiffany'ego też nie pogardzę ;)))
Robert Kiełb: La dolce vita - wspaniały i próżny świat rzymskiej socjety a w nim marzenie wielu mężczyzn ma świecie, czyli Aston Martin. Piękny klasyk, to połączenie stylu i męskiego temperamentu. Przyjmę z chęcią!!!
Joanna Białaszek-Woźniak: Z pewnością nie będę oryginalna, gdy przyznam, że w strefie moich największych modowych marzeń pierwsze miejsce zajmuje torebka Chanel o magicznym numerze 2.55 (nazwa modelu pochodzi od daty jest powstania - luty 1955 r.). Skórzana, pikowana, na złotym łańcuszku z subtelnym logo stała się obiektem moich westchnień, gdy tylko dowiedziałam się kim była Coco Chanel i poznałam jej rewolucyjne projekty. Co najbardziej uwielbiam w tej torebce? Po pierwsze jest ponadczasowa, zawsze modna, pasuje do wszystkiego (nawet do lekko zdartych Conversów) i na każdą okazję (do kina i na elegancki bankiet). Po drugie ma idealne wymiary i jest poręczna. Na co dzień nie mogę się obyć bez kilku drobiazgów, które zmieściłyby się w jej idealnym wnętrzu. I w końcu, to torebka kultowa, z historią i niesie za sobą pewną dawkę „chanelowskiej emancypacji”...
Karolina Janik: W połowie XIX wieku baron Georges Haussmann wyburzył i przebudował w Paryżu kilka dzielnic, realizując szerokie aleje, parki (Lasek Buloński), place gwiaździste (Place de l'Étoile) oraz słynne dziś bulwary. Miasto wzbogaciło się wtedy o prawie 100 km nowych ulic, tysiące nowych budowli, w tym gmach wielkiej opery! To właśnie dzięki niemu Paryż stał się tym, czym jest dzisiaj i za co tak bardzo go kochamy! Prezentowane drzwi to typowe hausmannowskie drzwi ze wspomnianego okresu. Zagwarantują mi w domu odrobinę Paryża, bez ogromnego remontu – to naklejka w skali 1:1 zaprojektowana przez najbardziej zagadkowego projektanta – Martina Margielę! Mam nadzieję, że zmieszczą się pod moją choinką!
Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.
\r\n
Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych.\r\n
Redaktorzy i styliści Flesza zdradzają, co chcieliby dostać pod choinkę!
Reklama
1 z 10
Aneta Wikariak: Mój wymarzony prezent to szpilki. W każdej ilości:)) Kocham bezgranicznie i zdejmuje tylko wtedy, gdy prowadzę samochód. Ideałem byłyby te od Christiana Louboutina. I nie chodzi nawet o tę nieszczęsną czerwoną podeszwę, ale o to, jak zgrabne są te buty. Idealnie wykrojony czubek i piękny obcas - dzieło sztuki. Nie wierzę niestety w to, że są tak wygodne – przymierzałam je swego czasu w Nowym Jorku (trudno w to uwierzyć, ale w żadnym butiku nie było mojego rozmiaru - myślę, że to sprawka jakiegoś anioła opiekującego się moją kartą kredytową:). W każdym razie - wbrew mitom szpilki Louboutin nie są wygodne jak kapcie! Ale czego się nie robi dla urody... Ale jak Mikołajowi się pomyli i w zamian przyniesie szpilki Kirkwooda czy Atwooda to też się na niego nie obrażę...
2 z 10
Marta Szamanek-Tabiś: Marzę o pakiecie „Śniadanie u Tiffany'ego", czyli:
- okulary Chanel jak miała Audrey Hepburn - śniadanie w Nowym Jorku w Central Parku - i cofnąć się w czasie, by spotkać się z Trumanem Capote a i jeszcze jedno... czymś błyszczącym od Tiffany'ego też nie pogardzę ;)))
3 z 10
4 z 10
5 z 10
6 z 10
Robert Kiełb: La dolce vita - wspaniały i próżny świat rzymskiej socjety a w nim marzenie wielu mężczyzn ma świecie, czyli Aston Martin. Piękny klasyk, to połączenie stylu i męskiego temperamentu. Przyjmę z chęcią!!!
7 z 10
Joanna Białaszek-Woźniak: Z pewnością nie będę oryginalna, gdy przyznam, że w strefie moich największych modowych marzeń pierwsze miejsce zajmuje torebka Chanel o magicznym numerze 2.55 (nazwa modelu pochodzi od daty jest powstania - luty 1955 r.). Skórzana, pikowana, na złotym łańcuszku z subtelnym logo stała się obiektem moich westchnień, gdy tylko dowiedziałam się kim była Coco Chanel i poznałam jej rewolucyjne projekty. Co najbardziej uwielbiam w tej torebce? Po pierwsze jest ponadczasowa, zawsze modna, pasuje do wszystkiego (nawet do lekko zdartych Conversów) i na każdą okazję (do kina i na elegancki bankiet). Po drugie ma idealne wymiary i jest poręczna. Na co dzień nie mogę się obyć bez kilku drobiazgów, które zmieściłyby się w jej idealnym wnętrzu. I w końcu, to torebka kultowa, z historią i niesie za sobą pewną dawkę „chanelowskiej emancypacji”...
8 z 10
9 z 10
10 z 10
Karolina Janik: W połowie XIX wieku baron Georges Haussmann wyburzył i przebudował w Paryżu kilka dzielnic, realizując szerokie aleje, parki (Lasek Buloński), place gwiaździste (Place de l'Étoile) oraz słynne dziś bulwary. Miasto wzbogaciło się wtedy o prawie 100 km nowych ulic, tysiące nowych budowli, w tym gmach wielkiej opery! To właśnie dzięki niemu Paryż stał się tym, czym jest dzisiaj i za co tak bardzo go kochamy! Prezentowane drzwi to typowe hausmannowskie drzwi ze wspomnianego okresu. Zagwarantują mi w domu odrobinę Paryża, bez ogromnego remontu – to naklejka w skali 1:1 zaprojektowana przez najbardziej zagadkowego projektanta – Martina Margielę! Mam nadzieję, że zmieszczą się pod moją choinką!
Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.
Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych.