Pobieranie4.jpg redaktorzy3.jpg Pulpit3.jpg Pulpit2.jpg redaktorzy.jpg
Pobieranie4.jpg
Redaktorzy i styliści Flesza zdradzają, co chcieliby dostać pod choinkę!
1/10
Pobieranie4.jpg
Aneta Wikariak:
Mój wymarzony prezent to szpilki. W każdej ilości:)) Kocham bezgranicznie i zdejmuje tylko wtedy, gdy prowadzę samochód. Ideałem byłyby te od Christiana Louboutina. I nie chodzi nawet o tę nieszczęsną czerwoną podeszwę, ale o to, jak zgrabne są te buty. Idealnie wykrojony czubek i piękny obcas - dzieło sztuki. Nie wierzę niestety w to, że są tak wygodne – przymierzałam je swego czasu w Nowym Jorku (trudno w to uwierzyć, ale w żadnym butiku nie było mojego rozmiaru - myślę, że to sprawka jakiegoś anioła opiekującego się moją kartą kredytową:). W każdym razie - wbrew mitom szpilki Louboutin nie są wygodne jak kapcie! Ale czego się nie robi dla urody...
Ale jak Mikołajowi się pomyli i w zamian przyniesie szpilki Kirkwooda czy Atwooda to też się na niego nie obrażę...
2/10
redaktorzy3.jpg
Marta Szamanek-Tabiś:
Marzę o pakiecie „Śniadanie u Tiffany'ego", czyli:

- okulary Chanel jak miała Audrey Hepburn
- śniadanie w Nowym Jorku w Central Parku
- i cofnąć się w czasie, by spotkać się z Trumanem Capote
a i jeszcze jedno... czymś błyszczącym od Tiffany'ego też nie pogardzę ;)))
3/10
Pulpit3.jpg
4/10
Pulpit2.jpg
5/10
redaktorzy.jpg
6/10
Pulpit1.jpg
Robert Kiełb:
La dolce vita - wspaniały i próżny świat rzymskiej socjety a w nim marzenie wielu mężczyzn ma świecie, czyli Aston Martin.
Piękny klasyk, to połączenie stylu i męskiego temperamentu. Przyjmę z chęcią!!!
7/10
redaktorzy1.jpg
Joanna Białaszek-Woźniak:
Z pewnością nie będę oryginalna, gdy przyznam, że w strefie moich największych modowych marzeń pierwsze miejsce zajmuje torebka Chanel o magicznym numerze 2.55 (nazwa modelu pochodzi od daty jest powstania - luty 1955 r.). Skórzana, pikowana, na złotym łańcuszku z subtelnym logo stała się obiektem moich westchnień, gdy tylko dowiedziałam się kim była Coco Chanel i poznałam jej rewolucyjne projekty.
Co najbardziej uwielbiam w tej torebce? Po pierwsze jest ponadczasowa, zawsze modna, pasuje do wszystkiego (nawet do lekko zdartych Conversów) i na każdą okazję (do kina i na elegancki bankiet). Po drugie ma idealne wymiary i jest poręczna. Na co dzień nie mogę się obyć bez kilku drobiazgów, które zmieściłyby się w jej idealnym wnętrzu. I w końcu, to torebka kultowa, z historią i niesie za sobą pewną dawkę „chanelowskiej emancypacji”...
8/10
redaktorzy2.jpg
9/10
Pulpit.jpg
10/10
Pulpit4.jpg
Karolina Janik:
W połowie XIX wieku baron Georges Haussmann wyburzył i przebudował w Paryżu kilka dzielnic, realizując szerokie aleje, parki (Lasek Buloński), place gwiaździste (Place de l'Étoile) oraz słynne dziś bulwary. Miasto wzbogaciło się wtedy o prawie 100 km nowych ulic, tysiące nowych budowli, w tym gmach wielkiej opery! To właśnie dzięki niemu Paryż stał się tym, czym jest dzisiaj i za co tak bardzo go kochamy! Prezentowane drzwi to typowe hausmannowskie drzwi ze wspomnianego okresu. Zagwarantują mi w domu odrobinę Paryża, bez ogromnego remontu – to naklejka w skali 1:1 zaprojektowana przez najbardziej zagadkowego projektanta – Martina Margielę! Mam nadzieję, że zmieszczą się pod moją choinką!