Ola Nowak, świeżo po lipcowej ceremonii z Maciejem Mazurkiem i włoskim przyjęciu dla gości, chce dopiąć formalności w Polsce. Zamiast szybkiej wizyty w urzędzie ma jednak serię telefonów i coraz większą frustrację. Influencerka relacjonuje, że wolnych terminów na ślub cywilny praktycznie nie ma, a próby umówienia daty kończą się kolejnymi odmowami.

WIDEO

player placeholder

Ola Nowak musi poczekać na ślub cywilny

W najnowszej relacji na Instagramie Ola Nowak pokazała, jak dzwoni do urzędów i pyta o najszybszy możliwy termin ślubu cywilnego. Z jej opisu wynika, że to nie jest jednorazowy problem ani chwilowy pech. Para miała plan, by ślub cywilny zorganizować jeszcze w czerwcu, jednak kiedy zaczęli działać wcześniej, w kwietniu, usłyszeli, że w 12 urzędach nie było ani jednej dostępnej daty.

Czy wy wiedzieliście, że tak ciężko jest wziąć ślub cywilny w Polsce? Początkowo mieliśmy zrobić to w czerwcu, ale dzwoniąc w kwietniu, nie było ani jednego terminu w 12 urzędach, do których zadzwoniliśmy. Teraz chyba będzie podobnie
- powiedziała na nagraniu.

Teraz sytuacja wcale nie wygląda lepiej. Ola przekazała, że lista wykonanych połączeń dawno przestała mieścić się w kilku kontaktach - mówi o ponad 20 urzędach, do których już zadzwoniła. W jej relacji powtarza się jedno: terminy są bardzo odległe, a sprawa, która miała być formalnością, zaczyna wymagać logistyki jak przy dużym wydarzeniu.

Zobacz także:

Początkowo chcieliśmy wziąć ślub cywilny w ambasadzie w Rzymie, ale tam można zrobić to tylko w soboty i jest tylko kilka dostępnych slotów dziennie, więc pewnie nasz termin przypadłby gdzieś w okolicach 2040 roku. Później stwierdziliśmy, że załatwimy formalności w Polsce przed ślubem. Chcieliśmy zrobić to w czerwcu, ale kompletnie nie było terminów, a nie mieliśmy też możliwości jeździć po całej Polsce. Teraz pomyśleliśmy: dobra, załatwimy to spokojnie po ślubie. I okazuje się, że terminy dalej są zabójcze. Szczerze? Jestem w szoku
- wyjaśniła.

Ola Nowak wzięła ślub w Rzymie

Tło całej historii jest wyjątkowo głośne, bo na początku lipca Ola Nowak i Maciej Mazurek wzięli ślub, świętowali swoje „tak” we Włoszech, w Villa la Torre di Pila. Wśród atrakcji, o których było wtedy słychać, pojawił się m.in. zjazd pana młodego na linie oraz występ Roksany Węgiel. Po takim obrazku łatwo pomyśleć, że najtrudniejsze już za nimi - tymczasem teraz emocje budzi coś dużo bardziej przyziemnego: znalezienie wolnego okienka w urzędzie.

Influencerka nie ukrywa zaskoczenia, bo - jak daje do zrozumienia - spodziewała się prostego domknięcia spraw po uroczystości. Zamiast tego trafia na „ścianę terminów”, a kolejne telefony nie przynoszą przełomu. W jej narracji pojawia się też ważny szczegół: para nie miała możliwości jeżdżenia po całej Polsce w poszukiwaniu pojedynczej daty, dlatego temat wrócił po ślubie z nadzieją, że będzie łatwiej.

Zobacz także:

Ola Nowak czeka na ślub cywilny. Pojawiły się problemy
Instagram/ola_nowak