Skolim, czyli Konrad Skolimowski, uchylił rąbka kulis tuż przed występem i pokazał, co czeka na niego na backstage’u. 3 sierpnia 2026 w sieci krążyło jego nagranie z zaplecza, na którym widać, że w riderze nie chodzi o ekstrawagancję, tylko o konkretny, szybki zestaw: gorący żur podgrzewany w garnku, świeże bułeczki i napoje. Co jeszcze znajduje się w przedkoncertowych oczekiwaniach "Króla Latino"? Sprawdźcie.
WIDEO…
Wydało się, co Skolim musi mieć przed każdym koncertem
Niedawno głośno było o tym, ile kosztuje pokój w pensjonacie Skolima w Międzyzdrojach. Wcześniej fani artysty zachwycali się jego nowymi produktami, które niedawno wprowadził do swojego asortymentu. "Król Latino" sprzedaje bowiem już nie tylko odzież i koncertowe gadżety, ale też perfumy, wyroby mięsne sygnowane swoim nazwiskiem, jak parówki czy kaszanka, a także lody, a nawet bieliznę.
Jednak to rekordowo duża ilość granych koncertów przez Skolima od lat budzi największe emocje w przestrzeni publicznej. Artysta potrafi bowiem jednego dnia dać dwa, a nawet trzy występy. Nic więc dziwnego, ze wielu fanów zastanawia się, czy "Król Larino" ma równie wygórowane zachcianki przedkoncertowe, jak jago koledzy i koleżanki po fachu.
W świecie koncertów rider potrafi brzmieć jak lista życzeń bez hamulców, ale u Skolima na pierwszy plan wychodzi klasyka. Najważniejszy punkt to żur, podawany na ciepło i przygotowany tak, by dało się po niego sięgnąć dosłownie w ostatniej chwili przed wyjściem do publiczności.
U nas jest polski żur, polski żur, śląski, polski żur musi być. I jest tak, na garnuszku się pięknie pichci
- zdradził Skolim.
Przy intensywnym tempie koncertowania liczy się przewidywalność: coś, co syci, jest proste i nie wymaga długich przygotowań ani kulinarnej oprawy. Właśnie dlatego zupa w garnku wywołała tyle emocji: w czasach, gdy zaplecza kojarzą się z luksusem, Skolim stawia na polski komfort w najbardziej dosłownym wydaniu.
Skolim zdradził, co je przed koncertem
Na stole obok żuru pojawiają się świeże bułeczki oraz napoje, które mają szybko "postawić na nogi" przed wyjściem na scene. W zestawie widać m.in. colę w wersji bez cukru, a także soczek i oranżadę.
Colka, dla mnie zerówa (...), soczek, oranżada, bułeczki są i muzykanty idą grać
- zdradził "Król Latino".
W tle przewija się jeszcze jeden szczegół, który od razu przyciąga wzrok: butelka whisky. Jednocześnie podkreślano, że trunek pozostawał w nienaruszonym stanie, więc w tym zestawie trudno dopatrywać się imprezowego sznytu.
40 koncertów w 30 dni. Przy takim tempie rider musi być jak plan awaryjny
Skolim jest dziś kojarzony z bardzo intensywnym grafikem. Zdarza mu się zagrać 40 koncertów w 30 dni, a w harmonogramie potrafią pojawić się nawet dwa, a czasem trzy występy jednego dnia. Przy takim tempie każdy element przedkoncertowej rutyny nabiera znaczenia, bo to już nie tylko kwestia nastroju, ale zwykłej logistyki i energii. Dlatego właśnie jego rider nie wygląda jak lista kaprysów, tylko jak sprawdzony schemat: ciepły posiłek, pieczywo, proste napoje i szybkie przygotowanie do wyjścia na scenę.
I tak powinno być, a nie lansik i burżuazja.
Super człowiek, normalny. Nie udaje nikogo
- komentują najnowsze nagranie z udziałem Skolima jego fani.
Zobacz także:
- Klaudia z "Kanapowców" i Skolim razem. Tego nikt nie mógł się spodziewać
- Skolim niespodziewanie ogłosił, a fani oszaleli z zachwytu. Tego nikt się nie spodziewał

















