Partnerka Łukasza Litewki w Sejmie zabrała głos podczas posiedzenia komisji nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt. Natalia Bacławska mówiła o przepełnionych schroniskach, nieskutecznych przepisach i potrzebie gruntownej zmiany systemu. Wspomniała też o ponad pół milionie podpisów pod projektem ustawy.
WIDEO…
Partnerka Łukasza Litewki zabrała głos w Sejmie
Natalia Bacławska, ukochana posła Łukasza Litewki pojawiła się na posiedzeniu komisji nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt w Sejmie, gdzie omawiano obywatelski projekt ustawy dotyczący ochrony zwierząt. Po wszystkim opublikowała w mediach społecznościowych nagranie z wystąpienia i dopowiedziała, dlaczego zdecydowała się zabrać głos.
Są chwile, w których trzeba odłożyć na bok własne emocje i powiedzieć głośno to, co od lat powinno wybrzmieć. (...) Nie pojechałam tam jako Natalia Bacławska. Nie pojechałam reprezentować siebie
- przekazała w mediach społecznościowych.
Jej przekaz był prosty. Kiedy w grę wchodzi życie i cierpienie zwierząt, nie ma sensu budować kolejnych murów na tle politycznym. Podkreślała, że nie działa w polityce i nie przyjechała po to, by reprezentować siebie, tylko by wybrzmiało to, co dla wielu osób jest bolesną codziennością.
Z polityką nie mam nic wspólnego - wierzę jednak, że kiedy chodzi o życie i cierpienie zwierząt, nie powinno być miejsca na polityczne podziały. Powinno być miejsce wyłącznie na odwagę, odpowiedzialność i realne decyzje. Dziękuję każdemu z was. Ten głos nie należał tylko do mnie. Należał do nas wszystkich
- dodała.
Najmocniej wybrzmiała diagnoza dotycząca realiów, z którymi zderzają się organizacje, schroniska i osoby ratujące zwierzęta. Obecne przepisy w praktyce nie działają tak, jak powinny. Bacławska wskazywała na przepełnione schroniska i kolejne interwencje, podczas których zwierzęta są odbierane z dramatycznych warunków. Jej apel nie był o kolejną dyskusję, tylko o decyzje, które da się odczuć poza sejmowymi korytarzami.
Obecne przepisy nie działają. Jeśli działałyby skutecznie, nie mielibyśmy przepełnionych schronisk. Nie oglądalibyśmy kolejnych interwencji odbierających zwierzęta z dramatycznych warunków. (...) Ponad pół miliona Polek i Polaków podpisało obywatelski projekt ustawy
- czytamy w jej wpisie.
Łukasz Litewka walczył o los zwierząt
Wątek obywatelskiego projektu ustawy pojawił się w wystąpieniu nieprzypadkowo. Bacławska przypomniała, że pod inicjatywą podpisało się ponad pół miliona osób. W jej ocenie to nie jest temat niszowy ani sprawa zamknięta w bańce aktywistów. To wyraźny sygnał społeczny, że oczekiwanie na skuteczną ochronę zwierząt przestało być prośbą, a stało się żądaniem normalności.
To nie jest głos garstki aktywistów, to nie jest internetowa dyskusja. To ponad pół miliona obywateli, którzy powiedzieli: dość. Łukasz był jedną z osób, które te podpisy zbierały. Nie dlatego, że musiał. Dlatego że wierzył, iż państwo w końcu stanie po stronie tych, którzy sami się nie obronią
- przekazała partnerka Litewki.
W tle tych słów wraca postać Łukasza Litewki, polityka Lewicy, który angażował się społecznie i szczególnie mocno działał na rzecz bezdomnych zwierząt. Zginął tragicznie 23 kwietnia, a Bacławska wprost nawiązała do tego, że był jedną z osób, które zbierały podpisy pod projektem. Nie dlatego, że musiał, ale dlatego, że wierzył w zmianę systemu i w to, że państwo może wreszcie stanąć po stronie tych, którzy sami się nie obronią.
Ile jeszcze zwierząt musi cierpieć? (...) Ile jeszcze martwych zwierząt trzeba zobaczyć, żeby uznać, że obecny system wymaga gruntownej zmiany? Łukasz wierzył, że właśnie tu możemy zacząć te zmiany. Mam nadzieję, że nie wierzył na próżno i jego praca nie pójdzie na marne
- mówiła.
Posiedzenie komisji nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt pokazało, że temat wrócił na pierwszy plan w momencie, gdy społeczne emocje są nadal świeże, a liczby i fakty pozostają nieubłagane. Wystąpienie Bacławskiej dołożyło do tego jeszcze jedno: przypomnienie, że w tej sprawie liczy się przede wszystkim konsekwencja.
Zobacz także:
- Rodzina Łukasza Litewki wydała pilne oświadczenie. „Do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości…”
- „Umarłam razem z tobą. Moja miłość, moje wszystko”. Po tym pożegnaniu Litewki serce rozpada się na kawałki


















