Michał Wiśniewski i Mandaryna znów są na ustach fanów. Podczas jednego z ostatnich koncertów Ich Troje lider zespołu niespodziewanie zmienił fragment "Kochaj mnie kochaj" i zawołał do publiczności wers o powrocie do byłej żony. Widownia zareagowała śmiechem, a temat od razu wrócił do dyskusji w mediach społecznościowych.
WIDEO…
Michał Wiśniewski nagle krzyknął to na scenie. Chodzi o Mandarynę
Ich Troje od miesięcy trzyma koncertowe tempo, a publiczność przychodzi po dobrze znane refreny i emocje, które zespół potrafi uruchomić w kilka sekund. Tym razem to nie aranż, nie światła i nie efektowny finał zrobiły największy szum, tylko spontaniczny komentarz ze sceny.
Podczas wykonywania "Kochaj mnie kochaj" Michał Wiśniewski wplecioną w utwór linijką nawiązał do swojej relacji z Mandaryną. Zrobił to wprost i z humorem, dorzucając też wulgarne dopowiedzenie, którego nie sposób było nie zauważyć. Reakcja sali była natychmiastowa. Zamiast zaskoczonej ciszy pojawił się śmiech i poczucie, że widownia właśnie dostała mały „bonus” od lidera.
Miałeś wszystko, a teraz znowu jesteś z Mandaryną, k***a... K***a mać...
- krzyknął lider Ich Troje.
Ten moment szybko przebił się do rozmów fanów, bo dotknął tematu, który od kilku tygodni wraca w show-biznesie jak bumerang. Wiśniewski i Mandaryna, przez lata kojarzeni z jedną z najgłośniejszych historii w polskiej popkulturze, znów są razem na ustach widzów nie tylko przez sentyment, ale i przez świeże deklaracje.
Kochaj mnie kochaj, bądź ze mną, bądź, nie opuszczaj mnie. To wszystko, czego pragnę
- dodał muzyk.
Burza w sieci po słowach Michała Wiśniewskiego ze sceny
Zachowanie Michała Wiśniewskiego nie przeszło bez echa. W mediach społecznościowych pojawiła się fala komentarzy. Warto zwrócić uwagę na to, że znaczna część internautów wspiera lidera Ich Troje. Padło sporo pozytywnych słów zarówno pod adresem Mandaryny, jak i relacji gwiazd.
Najbardziej lubiłam Mandarynę. Bardzo do siebie pasowali
Możliwe, że są sobie przeznaczeni po prostu, wcześniej to nie był ich czas. Życzę wam wszystkiego najlepszego.
I niech im się wiedzie! Raz się tylko żyje!
- komentowali zachwyceni fani.
Inni zaś zwracali uwagę na to, że każdy ma prawo do własnych życiowych wyborów, a powrót Michała Wiśniewskiego i Mandaryny powinien być wyłącznie ich sprawą.
A niech gadają…. A Ty nadal rób, co chcesz.
I niech im się wiedzie tak, jak chcą.
Ich życie, ich sprawa. Fajnie się chodziło na koncerty ponad 20 lat temu. Miło wspominam. Reszta to nie moja sprawa
- czytamy w komentarzach.
Mandaryna i Michał Wiśniewski znów są razem
W lipcu Michał Wiśniewski poinformował, że wrócił do Mandaryny i że spotykają się od miesiąca. To właśnie ten kontekst sprawił, że sceniczna wstawka w hicie Ich Troje zabrzmiała dla wielu jak potwierdzenie nastroju. Nie ma tu nerwowego unikania tematu ani chowania się za niedopowiedzeniami. Jest komunikat podany w stylu Wiśniewskiego, czyli bez owijania w bawełnę.
Niedawno Michał Wiśniewski gorzko ocenił swoje małżeństwo z Mandaryną. Lider Ich Troje przyznał, że nie był odpowiednim partnerem i znacząco przyczynił się do rozwodu.
Relacja Michała Wiśniewskiego i Mandaryny ma za sobą długą drogę. Około 20 lat temu stanowili jedno z najpopularniejszych małżeństw w Polsce, byli stale obecni w mediach i rozpalali wyobraźnię fanów. Z ich związku jest dwójka dzieci, a później przyszedł rozwód, który zamknął tamten etap.
Zobacz także:

















