Klaudia Halejcio w czerwcu 2026 roku zachwyciła wszystkich bajecznym ślubem i weselem. Celebrytka i żona Oskara Wojciechowskiego chętnie dzieli się swoim wystawnym życiem za pośrednictwem mediów społecznościowych. Z okazji końca wakacji pochwaliła się ogrodową imprezą, jaką wyprawiła dla córki z okazji zakończenia wakacji. Rówieśnicy Nel, a także przyjaciele Klaudii mogli liczyć na moc atrakcji, łącznie ze stanowiskami gastronomicznymi, cyrkowym namiotem i czteropiętrowym tortem. Jak ustalił "Super Express", koszt takiego wydarzenia był astronomiczny.
WIDEO…
Klaudia Halejcio wydała fortunę na luksusowe garden party
Klaudia Halejcio wyprawiła wystawne przyjęcie w ogrodzie luksusowej willi, w której mieszka z mężem. Nieruchomość według medialnych doniesień może być warta od dziewięciu do nawet trzynastu milionów złotych. Rodzicom nie brakowało więc środków na ugoszczenie gości i ich pociech. Według ustaleń "Super Expressu" Halejcio mogła wydać na imprezę nawet około stu tysięcy złotych. Na tak imponującą kwotę miały składać się między innymi koszty tortu i stołu ze słodkimi przekąskami, odpowiednio 4 i 2,5 tysiąca złotych. Usługi animatorów mogły wynieść nawet 10 tysięcy, podobnie prezentują się koszty wynajęcia stanowiska do grillowania oraz dorożki serwującej dorosłym gościom drinki.
Wynajęcie namiotu, stołów i krzeseł według wyliczeń mogło kosztować nawet 20 tysięcy złotych. Do tego wszystkiego trzeba doliczyć ceny innych atrakcji, takich jak fotobudka, stanowisko z watą cukrową i lodami czy klimatyczne ozdoby. Warto wspomnieć, że ogród Klaudii wypełniły balony i odpowiednio udekorowane ścianki. Jak widać, celebrytka nie tylko wie, jak stworzyć niezapomnianą imprezę, ale także nie liczy się z kosztami, jakie musi ponieść, żeby uszczęśliwić córkę i swoich gości.
Luksusowa impreza Klaudii Halejcio to już tradycja
Co ciekawe, pełne rozmachu przyjęcie to nie jednorazowy gest Klaudii Halejcio. W poście opublikowanym na Instagramie celebrytka przyznała, że podobne wydarzenia to już jej mała tradycja.
Wszystko zaczęło się kiedyś od niewinnego: „zróbmy coś fajnego dla dzieci”. A potem z tego pomysłu wyszedł cyrkowy namiot, mim, jednokołowy rower, cyrkowe zwierzaki, eksperymenty z efektami specjalnymi i kilka innych rzeczy, przy których trochę poniosła Otylię fantazja. I chyba właśnie za to lubię nasze coroczne garden party. Niby robimy je dla dzieci, ale prawda jest taka, że my, dorośli, bawimy się równie dobrze. Na co dzień z większością przyjaciół kończy się na szybkim telefonie, wiadomości, ciągłym „musimy się w końcu zobaczyć”. Bo doba jest za krótka i każdy gdzieś biegnie. A ten jeden dzień w roku jest naszym pretekstem, żeby naprawdę zebrać wszystkich w jednym miejscu - napisała szczęśliwa.
Z pewnością zaproszeni goście docenili hojność Klaudii Halejcio.
ZOBACZ TAKŻE:
- Klaudia Halejcio znowu wraca do dramy: "Mój mąż tak mi zabrania pracować, że..."
-
Klaudia Halejcio wyznała, co wydarzyło się na jej weselu. Dopiero teraz wyjawiła całą prawdę

















