Top of the Top Sopot Festival zaskoczył widzów. Na scenie w Operze Leśnej nie zabrakło Maryli Rodowicz, Justyny Steczkowskiej, Dawida Kwiatkowskiego oraz zespołu Lady Pank. Wydarzenia w ramach festiwalu prowadzili m.in. Dorota Wellman, Marcin Prokop oraz Izabella Krzan. Debiut na sopockiej scenie w roli gospodyni wieczoru zaliczyła natomiast Klaudia El Dursi. 27 sierpnia zaprezentowała się na scenie u boku Mateusza Hładkiego.

WIDEO

player placeholder

Klaudia El Dursi poprowadziła Top of the Top Sopot Festival. Po koncercie czekała na nią niespodzianka

Klaudia El Dursi ma spore doświadczenie w formatach telewizyjnych. Przez kilka lat prowadziła program "Hotel Paradise", a już wkrótce widzowie będą mogli oglądać ją w "Top Model". 27 sierpnia prezenterka i Mateusz Hładki poprowadzili koncert "Top of the Rock". Później to Maryla Rodowicz zamknęła festiwal w Sopocie. Po wydarzeniu w mediach społecznościowych nie zabrakło komentarzy od internautów, którzy nie kryli zachwytu debiutem prezenterki.

Było wspaniale, autentycznie, z luzem i klasą - czytamy na profilu stacji TVN.

Wszystko było super i profesjonalnie - pisze internautka.

Świetnie sobie poradziła - brzmi komentarz.

Zobacz także:

Pozytywne komentarze to jednak nie wszystko, co czekało na El Dursi po zejściu ze sceny. Na instagramowym profilu stacji TVN pojawiło się urocze nagranie z garderoby gwiazdy, gdzie odwiedzili ją ukochany oraz osoby z produkcji. Prezenterka została obdarowana kwiatami, co wyraźnie ją wzruszyło. El Dursi nie mogła powstrzymać emocji.

Fajnie było. Boże, zaraz się popłaczę - mówiła, próbując powstrzymać łzy.

Klaudia El Dursi wprost o debiucie w Sopocie. Nie kryła emocji

Nie da się ukryć, że występ przed publiką oraz tysiącami widzów przed telewizorami to nie lada wyzwanie. Jeszcze przed rozpoczęciem koncertu "Top of the Rock" Klaudia El Dursi udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o swoich odczuciach i stresie.

Niewątpliwie debiut na takiej scenie w tak prestiżowych okolicznościach, ogromny zaszczyt. Ja się naprawdę czuję bardzo doceniona, szalenie się cieszę, ale mam portki pełne. To jest Opera Leśna, akcja na żywo, tam nie ma przestrzeni na to, żeby się przejęzyczyć. Ja uwielbiam czasami sobie coś palnąć nie na miejscu, a tutaj nie ma, nie, mogę sobie na to pozwolić, muszę być poważną panią prowadzącą - powiedziała dla "Dzień dobry TVN".

Zobacz także: