W sobotę 18 lipca we wrocławskiej Hali Świebodzki Mandaryna zrobiła coś, co na koncertach zawsze wywołuje dreszcz emocji. Postanowiła zejść ze sceny i wejść prosto między fanów. Moment nie był przypadkowy, bowiem wszystko wydarzyło się w trakcie "Ev’ry Night". Publiczność zareagowała natychmiast, a nagranie z tej chwili szybko obiegło internet.

WIDEO

player placeholder

Mandaryna zeszła ze sceny podczas koncertu, tak zareagowała publiczność

Odważny ruch zejścia Mandaryny do świetnie bawiącego się tłumu mógł skończyć się różnie, bo naturalnym odruchem tłumu bywa często podejście jak najbliżej gwiazdy. Tym razem było inaczej. Entuzjazm nie zamienił się w szturm, a energia skierowana została w stronę wspólnego śpiewania i zabawy. Mandaryna przechodziła między ludźmi, a fani pilnowali, by miała przejście, nie została zamknięta w ciasnym kręgu, a także, by miała optymalną swobodę do śpiewania i wykonywania tanecznych ruchów.

To właśnie ten kontrast zrobił największe wrażenie na internautach. Duże emocje fanów Mandaryny nie wywołało przekraczanie granic. Zamiast przypadkowych przepychanek, widoczne było wyczucie. Zamiast nerwowego zamieszania, wszyscy skupili się na wspólnym rytmie i poczuciu, że to jest ten moment, który zapamiętuje się po koncercie na długo. Wrocław pokazał, że można reagować głośno, ale nie nachalnie.

Zobacz także:

Co więcej, na nagraniach z koncertu można usłyszeć, że choć to właśnie "Ev’ry Night" wywołało największe poruszenie, to w setliście pojawiły się także "Here I Go Again" oraz "Windą do nieba", czyli utwory, które publiczność rozpoznaje od pierwszych sekund i chętnie niesie dalej chórem. Oprócz tego wrażenie robi fakt, że utwory te miały swoją premierę ponad dwadzieścia lat temu.

Mandaryna wróciła do Michała Wiśniewskiego

O Mandarynie w ostatnim czasie mówi się nie tylko w kontekście muzyki. W mediach głośno wybrzmiewa wątek jej relacji z Michałem Wiśniewskim. Po wielu spekulacjach internautów w mediach społecznościowych, lider "Ich Troje" potwierdził związek z Mandaryną. W oficjalnym oświadczeniu zaznaczył, że razem z Martą Wiśniewską ponownie tworzą relację, podkreślając przy tym, że zaczęli się spotykać dopiero w czerwcu, co odsuwa spekulacje o zdradzie Poli Wiśniewskiej, formalnie wciąż obecnej żony Michała Wiśniewskiego.

Jeszcze jedna, najważniejsza rzecz na koniec. To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. Nie wiem, od stycznia, nie wiem kiedy. Ale ani w styczniu, ani w marcu, od kiedy się rozstaliśmy. Tylko zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca tego roku

- mówił wówczas Wiśniewski.

Zobacz także:

Mandaryna wyszła do tłumu na koncercie
Instagram marta.mandaryna