Choć wokół zaproszenia Skolima na prezydenckie wydarzenie w Juracie zawrzało, w sobotę 29 sierpnia "Król Latino" bez wahania stanął na scenie i zagrał swoje największe hity. Karol Nawrocki nie ukrywał zadowolenia i pochwalił się na oficjalnych kanałach w mediach społecznościowych fragmentami występu, a jeden z nich stał się punktem zapalnym w dyskusji o wizerunku głowy państwa. Ekspertka od PR Marta Rodzik w rozmowie z mediami nie zostawiła na tym ruchu suchej nitki.
WIDEO…
Karol Nawrocki pochwalił się występem Skolima
W sobotę, 29 sierpnia, Skolim wystąpił w Rezydencji Prezydenta RP w Juracie w ramach wydarzenia "Przyszłość.pl", skierowanego do młodych ludzi w wieku od 18 do 26 lat. Impreza, zaplanowana na 29 i 30 sierpnia 2026 roku, łączy panele dyskusyjne o przyszłości Polski z koncertami i aktywnościami dla młodzieży. Oprócz Skolima na scenie pojawili się między innymi Kubańczyk, WonerS i Tomasz Lubert, a Kancelaria zapowiadała także występ braci Hyuk i Hyo Lee, którzy mieli zagrać Chopina.
Sama zapowiedź występu "Króla Latino" wywołała burzę. Część środowiska artystycznego ostro skrytykowała decyzję o zaproszeniu piosenkarza, wskazując na wulgarne teksty pojawiające się w jego utworach. Wcześniej głośno komentowano też sytuację, w której muzyk zaprosił na scenę dzieci i w ich towarzystwie śpiewał o intymnych relacjach z kobietą.
Mimo sprzeciwu wydarzenie stało się faktem. Na plaży w Juracie Skolim zagrał swój energetyczny repertuar przed tłumem młodych uczestników, dając z siebie wszystko pomimo widocznej ortezy na nodze po niedawnej kontuzji. Na oficjalnym profilu prezydenta RP pojawiło się kilka nagrań, na których artysta z uśmiechem śpiewa, a zgromadzona publiczność nuci jego przeboje.
Zaczynamy! Dzięki, że jesteście z nami - napisała Kancelaria Prezydenta RP, dołączając do wpisu fragment występu.
W nagraniu słychać słowa: "Czy będziesz moją love? I nie na jedną noc?".
Ekpertka gorzko o występie Skolima u prezydenta
Ekspertka od PR Marta Rodzik, znana z ostrych analiz wizerunku polityków, oceniła nie tyle sam koncert, ile decyzję komunikacyjną prezydenta. Jak podkreśliła w rozmowie z Plotkiem, kluczowe jest rozdzielenie dwóch spraw: obecności Skolima na wydarzeniu oraz opublikowania fragmentu jego występu na oficjalnych kanałach.
Nie powiedziałabym, że jest to treść wulgarna. Problem jest innego rodzaju: jest to przekaz banalny, flirtujący, o wyraźnie erotycznym kontekście.
Zdaniem Rodzik na prywatnym koncie artysty czy uczestnika koncertu takie nagranie nie budziłoby większych pytań. Inaczej wygląda to na profilu głowy państwa.
Każda publikacja na oficjalnych kanałach prezydenckich jest przecież elementem budowania marki urzędu. Nie pokazuje tylko tego, co wydarzyło się podczas imprezy, ale mówi odbiorcom: "to właśnie chcemy Państwu pokazać jako obraz prezydentury". I tutaj pojawia się ryzyko obniżenia rangi komunikacji - przyznała.
Ekspertka nie miała wątpliwości, że ruch nie był przypadkowy i miał przypodobać się najmłodszym wyborcom.
Wizerunkowo można oczywiście argumentować, że prezydent chce pokazać się jako człowiek bliski młodym, swobodny i rozumiejący ich kulturę. To może być skuteczne w grupie docelowej. Ale istnieje też druga interpretacja: że prezydentura za bardzo próbuje być "fajna", a przez to traci dystans i powagę właściwą instytucji - podsumowała.
Sam Skolim zabrał głos po koncercie u prezydenta w Juracie i pochwalił się na Instagramie zdjęciami z Karolem Nawrockim.
Panie Prezydencie, dziękujemy - napisał artysta pod fotkami z głową państwa.
Zobacz także:
- Małgorzata Tomaszewska usłyszała, co dzieje się na koncertach Skolima. Tak zareagowała
- Dlaczego rozgłośnie radiowe nie grają Skolima? Gwiazdor mówi wprost: "To jest przerażające"

















