Małgorzata Rozenek-Majdan uchodzi za królową opanowania i dopracowanego wizerunku, ale jej brat postanowił pokazać prezenterkę z nieco innej strony. Misha Kostrzewski w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem dla "Świata Gwiazd" opowiedział, jaka jego siostra bywa prywatnie, gdy gasną kamery. Małgorzata Rozenek już zareagowała na słowa brata.
WIDEO…
Misha Kostrzewski sparodiował siostrę w podcaście
Brat Małgorzaty Rozenek-Majdan, tancerz Misha Kostrzewski, pojawił się w podcaście "Świat Gwiazd" prowadzonym przez Mateusza Szymkowiaka i opowiedział o prywatnym obliczu prezenterki. W trakcie rozmowy odtworzył charakterystyczny sposób mówienia siostry, naśladując jej ton głosu i gesty, dzięki czemu widzowie mogli zobaczyć humorystyczną wersję jednej z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd polskiego show-biznesu.
Kostrzewski stwierdził, że Małgorzata jest "trochę zmanierowana" i potrafi "skrócić ludzi" jednym czy dwoma słowami. Jak sam podkreślił, mówił o siostrze w żartobliwym tonie, dzieląc się rodzinnymi obserwacjami, a nie formułując poważny zarzut.
Pewnego rodzaju taka... Taka jest trochę zmanierowana, wiesz? I nawet jak jest zmęczona, bo jak przyjeżdża do domu do rodziców, to cały czas jest to samo - mówił brat Małgorzaty Rozenek.
Zwrócił przy tym uwagę, że ten sposób bycia towarzyszy prezenterce także wtedy, gdy odwiedza rodzinny dom i teoretycznie mogłaby się wyluzować.
Małgorzata Rozenek-Majdan odpowiedziała bratu jednym zdaniem
Prezenterka nie pozostawiła żartów brata bez komentarza. Na swoim InstaStory udostępniła fragment wywiadu Mishy Kostrzewskiego i opatrzyła go krótkim, autoironicznym podpisem.
Najgorsze, że on wcale nie przesadza - stwierdziła w mediach społecznościowych celebrytka.
Reakcja z przymrużeniem oka pokazała, że Rozenek-Majdan potrafi śmiać się z samej siebie, a cała wymiana zdań między rodzeństwem miała wyraźnie żartobliwy charakter.
Zobacz także:
- Dawid Kwiatkowski nie mógł powstrzymać łez: "po 12 latach!". Nagranie obiegło sieć
- Filip Chajzer i Bianka posprzeczali się przed kamerą. Nagle prezenter przyznał się przed wszystkimi