Xavier Wiśniewski to syn Michała Wiśniewskiego i Mandaryny. 24-latek również tworzy muzykę i coraz śmielej rozwija własną karierę artystyczną. Choć dorastał w rodzinie od lat obecnej w polskim show-biznesie, stara się budować własną markę i podkreślać swoją niezależność. Przez lata spotykał się jednak z przykrymi komentarzami ludzi, którzy zarzucali mu, że swoją pozycję zawdzięcza przede wszystkim znanym rodzicom. W programie "Party u Simony" Xavier odniósł się do tych zarzutów. 24-latek nie ukrywał, że tego typu komentarze potrafiły być dla niego przykre, jednak konsekwentnie starał się udowadniać, że chce sam zapracować na swoje miejsce w branży muzycznej. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Xavier Wiśniewski o swojej karierze. "Ludzie raczej przychodzą do mnie"
W rozmowie z Simoną Stolicką syn Mandaryny i lidera Ich Troje poruszył mnóstwo interesujących tematów. Xavier Wiśniewski ujawnił m.in. prawdę o powrocie rodziców! Wygadał się, kiedy wszystko się zaczęło. Podczas wywiadu padły również pytania na temat jego kariery.
Ja wiem, że ty działasz sam i bardzo ci zależy na tym, aby też ta muzyka była inna niż muzyka twoich rodziców. Ona jest taka zgodna z tobą. Ale czy spotkałeś się już z takimi komentarzami albo uwagami, że po prostu jest ta muzyka znana tylko i wyłącznie dlatego, że Xavier Wiśniewski ma znanych rodziców i znane nazwisko? - zastanawiała się Simona Stolicka.
Xavier nie ukrywał, że początkowo takich komentarzy było sporo. Później udało mu się zgromadzić własne grono fanów.
Wcześniej faktycznie gdzieś tak było. Obserwowałem, że raczej przychodzą ludzie ze względu na nich. Natomiast teraz absolutnie tak nie jest. To się trochę zmieniło od tego roku, od "Jetlagu" . (...) Nawet jak sobie obserwuję na Spotify, to widzę, że ci ludzie raczej przychodzą dla mnie. I fajnie się na to patrzy. Jakby wiesz, ludzie zawsze będą mówić i będą sobie swoje teorie wysnuwać, a ja wiem tak naprawdę, jak jest. I cieszę się, że udaje mi się to budować po swojemu. Wiadomo, czuję ich wsparcie za sobą i na pewno ich słuchaczy też do siebie przyciągam, ale myślę, że aktualnie buduję raczej swoje. (...) Z jednej strony chcę sobie też udowodnić, że mogę, chcę czuć tę satysfakcję, że mam tę siłę sprawczą, że mogę też sam coś sobie zbudować i wydaje mi się, że pomału to fajnie wychodzi - opowiadał.
Zobacz też:

















