Tomasz Wygoda, choć pochwalić się może pracą jako choreograf między innymi w Teatrze Narodowym w Warszawie, a także w kilku zagranicznych instytucjach kultury, to widzom szerzej dał się poznać dopiero dzięki posadzie jurora w "Tańcu z Gwiazdami". Jak tancerz radzi sobie z falą komentarzy wysyłanych pod jego adresem po coniedzielnych odcinkach programu?

Tomasz Wygoda szczerze o komentarzach po "Tańcu z Gwiazdami"

Tomasz Wygoda w "Party u Simony" przyznał, że po słodko-gorzkich doświadczeniach postanowił nie czytać komentarzy internautów. Powiedział wprost, co sądzi o ludziach, którzy postanawiają uzewnętrznić swoje frustracje w hejterskich komentarzach.

Nie, nie czytam. Zdarzyło mi się ze dwa razy z rok temu albo półtora roku temu wejść i zobaczyłem, że są takie dość fajne. To mnie tak ucieszyło, a później zobaczyłem, że ktoś napisał, że mi coś odbija, że to jest jakieś lanie wody. Ja tak mówię: "tak o mnie piszą, ale przecież mnie nie znają w ogóle". I stwierdziłem: "po co ja mam to czytać? To nie jest w ogóle o mnie. To są problemy tych ludzi sfrustrowanych, którzy je przelewają". Bo ja rozumiem, jak komuś się podoba i ktoś chce pochwalić, ale niektóre słowa krytyczne wynikają z wielkiej samotności, z jakiegoś nieuporządkowania tych osób albo że nie mają co robić, bo normalny człowiek idzie i pracuje, chwali. (...) Jeśli się czuję świetnie, to ja chcę ludzi chwalić, zachęcać. A jak coś się dzieje tam nie tak, to wtedy chcemy inaczej, pociągnąć w dół. Tak że nie czytam

- wyznał Wygoda.

Co więcej, w tej samej rozmowie Wygoda odniósł się do krytyki internautów odnoszącej się do doboru gwiazd do kolejnych edycji "Tańca z Gwiazdami". Juror przyznał, że ani razu nie znał wszystkich uczestników przed rozpoczęciem danej edycji, choć, jak zaznaczył, naturą telewizji jest również dawanie popularności osobom początkowo mniej znanym w określonych kręgach.

Zobacz także:

W każdej edycji część osób znam, a części osób nie znam. Także nigdy nie było edycji, gdzie znałem wszystkie osoby. Żyjemy w tak różnych światach i wyciągamy też osoby. I z jednej strony zobaczcie, że to jest dobre, że bierzemy osoby, które są już rozpoznawalne, mają utrwalony wizerunek i one ściągają też widza przed telewizory. Ale w końcu telewizja jest też od tego, żeby kreować nowe osoby. Żeby dawać szansę tym, którzy do tej pory byli w teatrze, ale nie są tak znani w telewizji. (...) Więc nigdy nie jest tak, że wszyscy są znani. 

W wideo powyżej tancerz wyznał, kogo w najbliższej edycji znał od lat, a o czyim istnieniu dowiedział się dopiero w tym roku. Całość rozmowy, w której Tomasz Wygoda m.in. skomentował odejście Ewy Kasprzyk z "Tańca z Gwiazdami" dostępna jest pod linkiem TUTAJ.

Zobacz także:

Tomasz Wygoda
ss