Reklama

"The Voice Senior" od lat wzrusza widzów TVP, którzy w napięciu śledzą muzyczne zmagania kolejnych seniorów marzących o zmianie swojej codzienności i wielkiej sławie. Za nami wielki finał 7. odsłony show, który wygrała Violetta Kapcewicz. Teraz w rozmowie z mediami kobieta nie tylko opowiedziała o wygranej, odniosła się do fali krytyki, jaka na nią spadła, ale też zdobyła się na zaskakujące wyznanie na temat jednego z jurorów programu - Andrzeja Piasecznego.

Kontrowersje po finale "The Voice Senior". Violetta Kapcewicz przerwała milczenie

W minioną sobotę, 14 lutego odbył się wielki finał muzycznego hitu TVP . Jak już wiemy, 7. edycję "The Voice Senior" wygrała Violetta Kapcewicz, która od początku była faworytką widzów. Niestety, pomimo ogromu gratulacji i licznych przychylnych komentarzy, nie zabrakło też gorzkich słów krytyki. Niektórzy fani formatu wprost zarzucali bowiem kobiecie, że nie jest sceniczną amatorką, lecz ma za sobą bogate doświadczenie sceniczne. Uczestniczka występowała bowiem na Festiwalu Piosenki Radzieckiej, zdobywając wyróżnienia. Co więcej, współpracowała z Orkiestrą Rozrywkową Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach, działała z zespołem Orfeusz, a 1990 roku przeprowadziła się się do Niemiec dzięki PAGART (Polskiej Agencji Artystycznej), gdzie przez ponad dwie dekady udzielała się artystycznie.

Tuż po emisji odcinka w sieci zawrzało. Internauci nie kryli oburzenia finałem "The Voice Senior", a oficjalne konta w mediach społecznościowych programu zalała fala niepochlebnych komentarzy. W odpowiedzi na kąśliwe słowa, w rozmowie z mediami, Violetta Kapcewicz postanowiła zabrać głos w sprawie.

Kochani, tutaj wszyscy mają doświadczenie. Jakby wejdź życiorys każdego, ale nie każdemu się chce, nie każdy może słuchał dokładnie, ale przecież jest to przedstawione na różnych forach, przedstawiają się nasi uczestnicy i każdy ma styczność z muzyką. To nie jest tylko tak, że tylko ja mam styczność z muzyką
- przyznała w rozomowie z Pomponikiem.

Jak podkreśliła, w programie nie tyko ona ma za sobą liczne sceniczne występy, do których doszło przed udziałem w programie.

Są osoby, które skończyły szkoły muzyczne, które chodziły nawet na studia, które grają na instrumentach. Ja na studia nie chodziłam, uczyłam się tylko w Domu Kultury, ćwiczyłam swój głos. Nie znam nut, do czego się przyznałam, także, czy jestem zawodowa? Nie wiem
- dodała.

Wygrała "The Voice Senior". Teraz zdradziła prawdę na temat Andrzeja Piasecznego

Po tym jak Violetta Kapcewicz wygrała 7. edycję "The Voice Senior", artystka wzbogaciła się nie tylko o statuetkę. W rozmowie z mediami Violetta Kapcewicz nie tylko zdradziła, co zrobi z wygraną, w postaci 50 tys. złotych, ale też zabrała głos w sprawie swojego muzycznego programowego trenera, Andrzeja Piasecznego. Jak podkreśliła, tuż po ogłoszeniu wyników, artysta pogratulował jej wygranej i zachęcił do dalszego rozwijania kariery.

Niektóre słowa zostaną tylko dla nas, ale pogratulował oczywiście. Życzył, żebym to dalej ciągnęła, bo szkoda by było zmarnować taką szansę. Ma nadzieję, że to się rozwinie
- mówiła ze śmiechem w rozmowie z Pomponikiem.

Zdradziła również, jakim trenerem w "The Voice Senior" był dla niej Piasek.

Był wymagający na pewno, może wobec mnie troszkę mniej. Ja jego uwagi i sugestie wzięłam pod uwagę, ale on u mnie nie miał za wiele do przekazania. Mam nadzieję, że podołałam uwagom, które w pewnym utworze miał do mnie
- dodała.

A co wy sądzicie o takim finale "The Voice Senior"?

Zobacz także:

Violetta Kapcewicz wygrała 7. edycję "The Voice Senior". Teraz zdradziła, jaki jest naprawdę Andrzej Piaseczny
Violetta Kapcewicz wygrała 7. edycję "The Voice Senior". Teraz zdradziła, jaki jest naprawdę Andrzej Piaseczny, Fot. Pawel Wodzynski/East News
Reklama
Reklama
Reklama