"Królowa przetrwania" to program, który od początku wzbudza mnóstwo emocji i kontrowersji. Uczestniczki muszą porzucić codzienne wygody i zmierzyć się z wymagającymi zadaniami, trudnymi warunkami oraz własnymi słabościami. Nie brakuje również napięć, rywalizacji i sytuacji, które szeroko komentowane są w mediach społecznościowych. TVN powoli odsłania karty dotyczące kolejnej odsłony reality show. Wiadomo już, że w czwartej edycji pojawią się m.in. Danuta Martyniuk, Mariola Bojarska-Ferenc oraz Pola Wiśniewska. Informacja o udziale ostatniej z wymienionych szczególnie przyciągnęła uwagę internautów. Jak wiadomo, w poprzedniej edycji udział brała czwarta żona Wiśniewskiego, Dominika Tajner. W najnowszym wywiadzie menedżerka gwiazd odniosła się do angażu Poli. 

WIDEO…

player placeholder

"Królowa przetrwania". Dominika Tajner zwróciła się do Poli Wiśniewskiej. "Mogę życzyć..." 

Kolejna żona Michała Wiśniewskiego została nową uczestniczką "Królowej przetrwania". Jak na razie Pola Wiśniewska nie zabrała głosu ws. swojego udziału. Zrobiła to natomiast była żona lidera Ich Troje, Dominika Tajner. 

Mogę życzyć Poli niezapomnianej przygody! (...) Co do negatywnych komentarzy, to nie ma co z nimi walczyć. Hejterzy to zwykle nasi najwierniejsi widzowie - skwitowała w rozmowie z Plotkiem. 

Informacja o angażu Poli Wiśniewskiej rozgrzała internet do czerwoności. 

Zobacz także:

Trzymam kciuki za Polę! Jest ciepłą i ogromnie empatyczną osobą a te wszystkie panie, które myślą, że już chodzą w jej butach i znają jej życie, niech się zastanowią nad tymi komentarzami. 

Program powinien się nazywać "Byłe żony znanych celebrytów" a nie "Królowa przetrwania" 

Będzie grubo. Danuta Martynik a teraz Pola - czytamy. 

Małgorzata Rozenek-Majdan o pracy na planie "Królowej przetrwania". Nie było łatwo

Jak wiadomo, czwartą edycję "Królowej przetrwania" ponownie poprowadzi Małgorzata Rozenek-Majdan. Swego czasu w rozmowie z Plotkiem prezenterka opowiedziała o kulisach pracy na planie produkcji. 

Mieliśmy naprawdę cieplarniane warunki. Mimo to było mi smutno. Tęskniłam za rodziną. Miałam takie momenty, kiedy czułam, że jeszcze długo mnie w domu nie będzie. Czułam z tego powodu jakieś trudne emocje. Wyobrażałam sobie, co by było, gdybym jeszcze musiała walczyć o jedzenie i dach nad głową. Więc nie narzekałam, bo nie miałam do tego podstaw - mówiła. 

Zobacz też: