Pierwsza polska edycja programu "Love is Blind" od momentu premiery wzbudza ogromne emocje. Format błyskawicznie zdobył popularność, a widzowie z zainteresowaniem śledzą losy uczestników także po jego zakończeniu. Jedną z par, która przyciągała najwięcej uwagi, byli Marta i Damian. Choć początkowo wydawało się, że ich relacja ma szansę przetrwać próbę czasu, ostatecznie ich drogi się rozeszły. Po rozstaniu Marta pozostaje w stałym kontakcie ze swoimi obserwatorami i regularnie dzieli się z nimi fragmentami codziennego życia. Tym razem zaskoczyła fanów wyznaniem na temat byłych partnerów. 

WIDEO

player placeholder

Marta z "Love is Blind" wspomniała o swoich byłych. Dzięki nim nauczyła się wielu języków

Ostatnio Marta z "Love is Blind" odkryła tajemnicę nowego tatuażu. Teraz wrzuciła zaskakujące nagranie. Na swoim profilu postanowiła przywitać nowych obserwatorów w kilku językach. Przy okazji opowiedziała, skąd wzięła się u niej znajomość każdego z nich. Wspomniała między innymi o pobycie w Niemczech i nauce angielskiego.

Dwa lata prywatnych lekcji, rok mieszkałam w Niemczech (przeprowadziłam się wtedy do ówczesnego chłopaka), od wielu lat nie używam, ale coś tam w głowie zostało - wspominała. 

Marta miała również chłopaka Wenezuelczyka. To on nauczył ją hiszpańskiego. 

Zobacz także:

Mój ex Wenezuelczyk mówił do mnie po hiszpańsku, potem filmy, muzyka, znajomi i podróże do krajów Ameryki Łacińskiej i tak oto całkiem nieźle mi idzie - dodała.

Jej wpis szybko zwrócił uwagę internautów. Wielu obserwatorów nie miało pojęcia, że Marta tak swobodnie posługuje się językiem hiszpańskim i że stoi za tym historia związana z jej dawnymi związkami.

Piękna, zdolna i mądra, uwielbiam Cię słuchać. Masz w sobie coś wyjątkowego co przyciąga uwagę.

Czarujesz głosem....tańcem....osobowością .. ..niesamowita kobieta.  Jak cudnie się ciebie słucha w tylu językach

- zachwycają się internauci.

Marta z "Love is Blind" o rozstaniu z Damianem. Zdradziła powód 

Relacja Damiana i Marty od początku wzbudzała ogromne emocje. Gdy para się rozstała, w sieci dosłownie zawrzało. Najpierw głos zabrał Damian. Później szczere nagranie zamieściła na swoim profilu sama Marta. 

Powodem mojego odejścia, odejścia, po którym zresztą jeszcze próbowaliśmy wszystko uratować i poskładać, nie był jednorazowy impuls. To było chroniczne, zbierające się poczucie braku bezpieczeństwa w tym związku, spowodowane niestabilnością finansową i emocjonalną. Przyznaję, że jestem osobą lękową, co nie oznacza, że boję się problemów. To oznacza, że panicznie boję się opuszczenia. A przy stylu przywiązania, jakim jest unikowy, jest to bardzo trudna sytuacja, ponieważ druga strona reguluje się poprzez odcinanie się ode mnie - opowiadała.