Za nami pierwsza polska edycja programu "Love is Blind". Format, który cieszy się międzynarodową rozpoznawalnością, zachwycił widzów. Uczestniczy przeszli przez wszystkie etapy produkcji. Zaczęli od spotkań w kabinach, wyjechali na wakacje, a później zmierzyli się z rzeczywistością. Na koniec stanęli na ślubnym kobiercu i musieli podjąć decyzję, czy chcą wziąć ślub przed kamerami. Marta i Damian byli pewni swojej relacji i powiedzieli sobie "tak" na ślubnym kobiercu. Chociaż widzowie byli fanami ich relacji, to małżeństwo uczestników nie przetrwało próby czasu. Nie wystąpili w odcinku Reunion, a później Damian wyjawił, że podjęli decyzję o rozstaniu. Jak obecnie wygląda rzeczywistość Marty?

WIDEO

player placeholder

Marta z "Love is Blind: Polska" zaskoczyła nowym wpisem. "Tym sposobem wpisujesz spotkanie..."

Niedawno pisaliśmy o tym, że Marta z "Love is Blind" ujawniła prawdę o ex. Wbrew pojawiającym się przypuszczeniom, publikacja uczestniczki nie była skierowana do Damiana, lecz nawiązywała do osoby z jej przeszłości.

Mój ex Wenezuelczyk mówił do mnie po hiszpańsku, potem filmy, muzyka, znajomi i podróże do krajów Ameryki Łacińskiej i tak oto całkiem nieźle mi idzie - mówiła na nagraniu opublikowanym na Instagramie.

Teraz Marta zamieściła na swoim profilu zrzut ekranu przedstawiający jej rozmowę z koleżankami, dotyczącą ustalania terminu wspólnego spotkania. Całość podsumowała w swoim stylu, dodając do niej żartobliwy komentarz.

Zobacz także:

Haha, umawianie się po 30. 6. mam rezonans, 20. pracuję. I tym sposobem wpisujesz spotkanie w styczniu 2027 - czytamy w wiadomościach udostępnionych przez Martę.

Marta z "Love is Blind: Polska" wprost o rozstaniu z Damianem. Oto powód

Jakiś czas temu Marta postanowiła uciąć medialne spekulacje o rozstaniu i zamieściła w sieci obszerne oświadczenie w formie nagrania. Uczestniczka formatu wyjawiła, dlaczego odeszła od Damiana. Wspomniała o braku poczucia bezpieczeństwa.

Powodem mojego odejścia, odejścia, po którym zresztą jeszcze próbowaliśmy wszystko uratować i poskładać, nie był jednorazowy impuls. To było chroniczne, zbierające się poczucie braku bezpieczeństwa w tym związku, spowodowane niestabilnością finansową i emocjonalną. Przyznaję, że jestem osobą lękową, co nie oznacza, że boję się problemów. To oznacza, że panicznie boję się opuszczenia. A przy stylu przywiązania, jakim jest unikowy, jest to bardzo trudna sytuacja, ponieważ druga strona reguluje się poprzez odcinanie się ode mnie - mówiła.

Zobacz także:

Marta na InstaStories
Fot. Instagram / martafrymer