Za nami pierwsza polska edycja programu "Love is Blind: Polska". Uczestnicy zmierzyli się z różnymi etapami eksperymentu. Najpierw spotykali się w kabinach, a później wyjechali na wakacje i stanęli twarzą w twarz z rzeczywistością. Na koniec musieli podjąć najważniejszą decyzję i przemyśleć, czy chcą powiedzieć "tak" przy ołtarzu. Marta i Damian postanowili dać sobie szansę i zostali małżeństwem. Chociaż byli ulubieńcami internautów, to ostatecznie ich związek nie przetrwał próby czasu. Para nie pojawiła się w odcinku Reunion, a później wyjawiła, że zmaga się z kryzysem. Mimo rozpadu małżeństwa Marta nie zniknęła z mediów społecznościowych.

WIDEO

player placeholder

Marta z "Love is Blind: Polska" zaskoczyła słowami. Jest inaczej niż wszyscy myśleli

Niedawno pisaliśmy o tym, że Marta z "Love is Blind" odkryła tajemnicę nowego tatuażu, który dopełnił "mapę wspomnień" na jej ciele. Uczestniczka formatu zdecydowała się na napis "blind" przypominający jej o udziale w formacie.

Nikt nie wyrywa rozdziałów z książki tylko dlatego, że zakończenie nie było takie, jak oczekiwał. Tak samo jest z życiem. Każdy rozdział coś nam zabieram, ale zostawia też coś, czego nie mielibyśmy bez niego. Nawet jeśli czasami przez życie idziesz na ślepo, to właśnie ta droga prowadzi cię do osoby, którą jesteś dzisiaj - tłumaczyła w social mediach.

Teraz Marta podzieliła się z internautami informacją na temat ostatnich dni. Jak się okazało, spędziła czas z rodziną i nie kryła radości.

Zobacz także:

Kocham babcine obiady. (...) I kocham letnie grille - napisała uczestniczka formatu na InstaStories.

Marta z "Love is Blind: Polska" o rozstaniu z Damianem. Wszystko ujawniła

Na początku lipca Marta z "Love is Blind" przerwała milczenie i uderzyła w Damiana. W emocjonalnym filmie opublikowanym w mediach społecznościowych wspomniała o powodach rozstania z mężem. 

Powodem mojego odejścia, odejścia, po którym zresztą jeszcze próbowaliśmy wszystko uratować i poskładać, nie był jednorazowy impuls. To było chroniczne, zbierające się poczucie braku bezpieczeństwa w tym związku, spowodowane niestabilnością finansową i emocjonalną. Przyznaję, nie jestem osobą lękową, co nie oznacza, że boję się problemów. To oznacza, że panicznie boję się opuszczenia. A przy stylu przywiązania, jakim jest unikowy, jest to bardzo trudna sytuacja, ponieważ druga strona reguluje się poprzez odcinanie się ode mnie. I to nie jest niczyja wina, tak po prostu jest - słyszeliśmy.

Marta z
Fot. Instagram / martafrymer

Zobacz także: