Damian z "Love is Blind" w szczerej rozmowie z Kamilem "Uno" na ich wspólnym kanale na platformie YouTube postanowił rozliczyć się z programem. Po miesiącach postanowił wyznać, że ma żal do produkcji. To właśnie w emisji programu widzi główny powód rozstania z Martą, choć wyjawił też o wiele więcej z kulis show.

WIDEO

player placeholder

Damian z "Love is Blind" ma zarzuty do produkcji? Tak program wpłynął na uczestników

Damian z "Love is Blind" w szczerej rozmowie z Kamilem "Uno" podzielił się swoimi przemyśleniami na temat udziału w programie. Uczestnik randkowego show zaznaczył, że telewizyjne doświadczenie w formacie wpłynęło negatywnie nie tylko na jego, lecz także pozostałych uczestników, z którymi miał okazję porozmawiać.

Wydaje mi się, że tam musiało zadziałać jakieś stadne myślenie. Bo my nie kwestionowaliśmy gry, my po prostu graliśmy w grę. To było ciekawe. Zresztą jak rozmawiałem z uczestnikami po programie, oni bardzo przeżywali to, że ktoś nie znalazł partnera. I nie chodziło o to, że teraz nie dostaną sławy, tylko chodziło o to, że uważali, że program jest jakimś feedbackiem dla ich osobowości i nie znajdując partnera w tym programie coś jest z nimi nie tak. I wyszli stamtąd z dosyć mocno nadszarpniętą pewnością siebie czy poczuciem własnej wartości

- przyznał Damian z "Love is Blind".

Co więcej, po tym jak Damian z "Love is Blind" ogłosił rozstanie z Martą, uczestnik show przyznał, że głównym powodem jego rozstania z żoną było to, jak produkcja przedstawiła ich relację w kolejnych odcinkach.

Zobacz także:

Wydaje mi się, że gdyby nie premiera, zresztą mówiliśmy o tym sobie, nawet terapeutka nam mówiła, że gdyby nie premiera tego programu, to bylibyśmy razem dalej

- mówił Damian.

W dalszej części rozmowy przyznał, że niektóre sceny ukazane w "Love is Blind" mogły zakrzywić widzom prawdziwy obraz jego osoby.

Damian gorzko o produkcji "Love is Blind". Tak było naprawdę

Kamil "Uno" zapytał Damiana wprost: "Jesteś takim człowiekiem, jakim pokazał cię program?". Po tym pytaniu Damian przyznał wprost, że część montażu był tendencyjna do tego stopnia, że nie ma zamiaru brać odpowiedzialności za poszczególne sceny w odcinkach.

Pewnie tak, ale... Każdy z nas w programie dostał jakiś czas antenowy. Każdy z nas ma jakieś cechy charakteru, które zostały w jakiś sposób wyolbrzymione albo nakreślone. (...) Zgadzam się, że jest to cząstka mnie. Na pewno było kilka scen, które były totalnie zedytowane i nie wezmę za to odpowiedzialności, ale jednak większość scen to byłem ja.

Jak wiadomo, Damian został zapamiętany z "Love is Blind" przede wszystkim ze swojego specyficznego poczucia humoru, które znalazło zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. W tej samej rozmowie uczestnik show przyznał, że żartowanie jest jego odpowiedzią na trudne emocjonalnie sytuacje. Co więcej, nie ukrywał, że był to również temat rozmów między nim a Martą.

Ja wiedziałem, że moim mechanizmem obronnym jest humor. W kryzysowych sytuacjach on się pojawiał. Ale oglądając siebie z boku, widząc, jak to jest wyeksponowane, oczywiście nie chcę się tutaj bronić, bo to byłem ja, który reagował na otoczenie w ten sposób. Ale pytałem też żony, Marty, żeby mieć wgląd w ten mój mechanizm obronny. Pytałem, czy ja gdzieś uciekałem w ten humor i czy przesadziłem z tym i powiedziała, że raz w ciągu roku mi się zdarzyło. (...) Humor ukrywał jakieś emocje.

- opowiedział Damian z "Love is Blind".

Zobacz także:

Damian z "Love is Blind" już wtedy miał obawy wobec Marty. "Liczyłem na to, że będzie dobrze"
fot. mat. Netflix