Kuchnia hinduska
©nowicki/Adobe Stock
Styl życia

Kuchnia wschodu ze sklepowej półki, czyli co zawierają tanie smaki orientu

Potrawy kuchni hinduskiej, wietnamskiej, chińskiej czy azjatyckiej, takie jak: sajgonki, pierożki samosa, sushi czy kurczak w sosie słodko-kwaśnym, są już łatwo dostępne na sklepowych półkach. Kuszą apetycznym kolorowym wyglądem, unikalnym smakiem i zapachem - szczególnie przypraw indyjskich i tajskich. Niestety, przed ich zjedzeniem powinniśmy sprawdzić z czego się składają, ponieważ większość z nich jest dawką glutaminianu sodu oraz sztucznych barwników i słodzików, po których zaczynamy odczuwać syndrom chińskiej restauracji.

Potrawy kuchni hinduskiej, wietnamskiej, chińskiej czy azjatyckiej, takie jak: sajgonki, pierożki samosa, sushi czy kurczak w sosie słodko-kwaśnym, są już łatwo dostępne na sklepowych półkach. Kuszą apetycznym kolorowym wyglądem, unikalnym smakiem i zapachem - szczególnie przypraw indyjskich i tajskich. Niestety, przed ich zjedzeniem powinniśmy sprawdzić z czego się składają, ponieważ większość z nich jest dawką glutaminianu sodu oraz sztucznych barwników i słodzików, po których zaczynamy odczuwać syndrom chińskiej restauracji.

 

Dania kuchni orientalnej to jedne z najchętniej wybieranych przez Polaków potraw. Po raz pierwszy pojawiły się one w Polsce w latach 90.

Gotowe produkty kuchni orientalnej - syndrom kuchni chińskiej i glutaminian sodu

Orientalne dania znajdziemy nie tylko w restauracjach specjalizujących się w przygotowywaniu takich specjałów, ale też na sklepowych półkach w wersji gotowej do zjedzenia lub w postaci półproduktów, które możemy przygotować samodzielnie w domu. Niestety, często po zjedzeniu takich dań zaczynamy odczuwać bóle głowy, chwilowy paraliż, uderzenia gorąca, kołatanie serca czy bóle głowy. Objawy te są określane mianem syndromu chińskiej restauracji i pojawiają się po zjedzeniu dań kuchni orientalnej. Jest to rodzaj alergii pokarmowej, który najprawdopodobniej zawdzięczamy glutaminianowi sodu - składnikowi, który obficie dodawany jest do dań kuchni chińskiej, azjatyckiej i hinduskiej. Wybierając glutaminian sodu, zamiast oryginalnych przypraw, producenci zmniejszają koszty wyprodukowania dania przy równoczesnym zachowaniu smaku potrawy. Powinniśmy wiedzieć, że poza tym wzmacniaczem smaku w takich gotowych daniach znajdują się również barwniki, substancje konserwujące, regulatory kwasowości i aspartam - sztuczny środek słodzący.

Imbir - jedna z głównych przypraw kuchni wschodu

Obok przypraw indyjskich, takich jak chili, kolendra czy kurkuma, główną przyprawą, która pojawia się w daniach orientalnych - szczególnie kuchni tajskiej - jest imbir. Ma nie tylko unikalny smak, ale też działa jak naturalny antybiotyk. Zapobiega zakwaszaniu organizmu, działa przeciwgrzybicznie i antybakteryjnie. Redukuje mdłości (szczególnie zalecany kobietom w ciąży), zmniejsza odczucie bólu i obniża poziom cukru we krwi. Imbir możemy kupić w postaci sproszkowanej lub świeżego korzenia, niezastąpionego do zup w stylu tajskim i jako rozgrzewający dodatek do napojów. Na sklepowych półkach znajdziemy też imbir kandyzowany i niezbędny do sushi - marynowany. Kupując imbir, powinniśmy zachować szczególną uwagę, ponieważ od jego jakości będzie zależeć ostateczny smak naszego orientalnego dania:

  • Imbir świeży - powinien być jędrny, twardy i pachnący. Korzeń, na którym będą ciemne plamy, będzie stary, włóknisty i zwietrzały.
  • Imbir marynowany - najlepiej przygotować samodzielnie, ponieważ ten dostępny na rynku jest dawką sztucznych słodzików i substancji konserwujących. Domowy imbir marynowany łatwo przygotujemy, wykorzystując: 200 gramów imbiru, szklankę octu ryżowego, 3 łyżeczki cukru i szczyptę soli. Imbir obieramy ze skórki, kroimy w cienki plasteki i wrzucamy na pół minuty do wrzącej wody. W drugim garnku gotujemy pozostałe składniki, które posłużą nam jako zalewa. Ugotowany imbir przekładamy do słoiczków i zalewamy gorącą zalewą. Po wystygnięciu słoiki wstawiamy do lodówki, a imbir nadaje się do jedzenia po 4 dniach. Marynowany imbir zyska różową barwę, jeżeli dodamy do słoika plasterek czerwonego buraka lub łyżeczkę soku z buraka. Wykonanie imbiru marynowanego zajmie nam niespełna 20 minut, a dzięki niemu nasze domowe danie orientalne będzie zdrowsze i smaczniejsze.

Tradycyjne sushi na drewnianej desce
ⓒ Pixelbliss/Fotolia.com
Styl życia
Umami znaczy pyszny. Gdzie szukać piątego smaku?
Umami to obok słodkiego, słonego, kwaśnego i gorzkiego jeden z pięciu podstawowych smaków. Umami są na przykład bulion wołowy, orzechy, keczup, parmezan i kawior. Mimo powszechnego występowania tego smaku, większość ludzi poza Azją ma problemy z jego rozróżnianiem.

Umami to obok słodkiego, słonego, kwaśnego i gorzkiego jeden z pięciu podstawowych smaków. Umami są na przykład bulion wołowy, orzechy, keczup, parmezan i kawior. Mimo powszechnego występowania tego smaku, większość ludzi poza Azją ma problemy z jego rozróżnianiem.   Umami znaczy po japońsku pyszny. W krajach azjatyckich naturalne są komentarze, że potrawa jest za mało lub za bardzo umami. Dokładnie tak jak Europejczycy mówią, że coś jest za słodkie lub mało słone. Kwas glutaminowy, czyli tajemnica piątego smaku Smak umami zbadał i nazwał japoński chemik Kikunae Ikeda na początku XX wieku. To właśnie on wyizolował z wodorostów substancję dającą smak umami, czyli kwas glutaminowy. Jest to naturalnie występujący aminokwas, zawarty między innymi w wędzonych rybach, soi, winogronach, serach, nasionach słonecznika, orzechach arachidowych i pistacjowych . Chemicznym odpowiednikiem kwasu glutaminowego jest glutaminian sodu oznaczany na opakowaniach jako E621 lub MSG. Imituje on naturalny smak umami, a nawet jest od niego wyraźniejszy. Glutaminian sodu można znaleźć między innymi w gotowych mieszankach przypraw, kostkach rosołowych, zupach w proszku, fast-foodach i chipsach. Uważany jest za związek szkodliwy dla zdrowia. Jak rozpoznać smak umami? Dopiero kilkanaście lat temu odkryto, że ludzki język ma receptory smaku umami , dzięki czemu możliwe jest rozpoznawanie tego piątego smaku . Większość osób nie jest jednak w stanie dokładnie określić, jak smakuje umami. Najłatwiejszy sposób na przekonanie się, to zakup soli sodowej kwasu glutaminowego, która w orientalnych sklepach sprzedawana jest jak zwyczajna sól kuchenna. Przygotuj dwie porcje takiej samej potrawy, na przykład zupy. Jedną z nich przypraw sproszkowanym glutaminianem sodu. Na pewno poczujesz różnicę i rozpoznasz smak umami. Przyprawiona zupa będzie miała głębszy smak, pozostawi na języku...

Zupa w proszku podana w metalowym kubku.
©Africa Studio/Stock.adobe.com
Styl życia
Zupa na szybko – w proszku i mrożonka. Co zawiera i czy warto ją jeść?
Zupa to doskonały pomysł na szybki obiad. Popularną alternatywą dla domowej zupy jest błyskawiczna w przygotowaniu zupa instant lub zupa z mrożonki. Te łatwe w przygotowaniu propozycje są jednak często niekorzystne dla naszego zdrowia, a zawarte w nich składniki chemiczne mogą powodować kłopoty z trawieniem i otyłość. Zdrowe zupy z proszku powinny być przygotowane z warzyw suszonych naturalnymi sposobami, niedługo po zbiorze.

Zupa to doskonały pomysł na szybki obiad. Popularną alternatywą dla domowej zupy jest błyskawiczna w przygotowaniu zupa instant lub zupa z mrożonki. Te łatwe w przygotowaniu propozycje są jednak często niekorzystne dla naszego zdrowia, a zawarte w nich składniki chemiczne mogą powodować kłopoty z trawieniem i otyłość. Zdrowe zupy z proszku powinny być przygotowane z warzyw suszonych naturalnymi sposobami, niedługo po zbiorze.   Polacy są rekordzistami w jedzeniu zup. Rocznie zjadamy ponad 100 litrów zupy – około 264 talerze zupy na osobę. Niestety nie każda z tych zup jest pełnowartościowym posiłkiem.   Domowa zupa – dlaczego warto ją jeść   Domowa zupa zawiera warzywa, przyprawy oraz mięso. Jest smaczna, pożywna i niskokaloryczna. To zdrowa porcja warzyw, która dostarcza witamin i składników mineralnych o naszego organizmu. Domowa zupa jest też dawką płynów niezbędnych organizmowi w ciągu dnia i błonnika, który w ugotowanych warzywach jest lepiej przyswajalny niż w surowych.   Najpopularniejsze zupy na szybko, czyli zupki chińskie   W ciągu jednego roku na całym świecie zjadane jest blisko 95 miliardów zupek chińskich. Oznacza to, że taka chińska zupka instant przynajmniej raz w tygodniu znajduje się w jadłospisie wielu osób. Składa się ona głównie z makaronu, do przygotowania, którego wykorzystuje się mąkę pszenną , sól, wodę oraz chemiczne środki spulchniające takie jak wodorowęglan sodu i wodorowęglan potasu. Z tych składników przygotowuje się pulpę, z której formuje się 30 metrowe nitki makaronu. Następnie są one gotowane w 100 stopniach Celsjusza przez 60 sekund, składane w kostkę i smażone w temperaturze 200 stopni. Częste jedzenie tego typu zupek sprzyja kłopotom z trawieniem , otyłości, obciąża...

Nasze akcje

Nowa kolekcja Lilou zachęca do świętowania wspólnych chwil

Partner
Pomysł na prezent: perfumy Tom Tailor

Te perfumy symbolizują drogocenne chwile szczęścia i spokoju

Partner

Niebanalna i ponadczasowa biżuteria Pandora zachwyca blaskiem

Partner

Uwielbiasz taniec? Rozwijaj swoje umiejętności i dziel się nimi ze światem!

Partner

Lubisz zieloną herbatę? Poznaj jej prozdrowotne właściwości

Partner

Słuchawki jak ekskluzywne kosmetyki? To możliwe z Huawei FreeBuds Lipstick

Partner