Drugi dzień Top of the Top Sopot Festival 2026 miał należeć do gwiazd, ale to widz z pierwszego rzędu skradł show. Podczas koncertu "Otwarta Scena" prowadzący Olivier Janiak i Sandra Hajduk-Popińska zaprosili do zaprezentowania się w Operze Leśnej Jakuba Walewskiego - popularnego twórcę internetowego i makijażystę, który przyszedł z transparentem "Mój głos potrzebuje tej sceny". Chwilę później na oczach całej Polski wykonał na żywo fragment eurowizyjnego hitu "Arcade" Duncana Laurence'a.
WIDEO…
Jakub Walewski nagle zaśpiewał w Sopocie
Cały pomysł zaczął się od transparentu. W trakcie "Otwartej Sceny", którą w drugi dzień festiwalu prowadzili Sandra Hajduk-Popińska i Olivier Janiak, kamery wychwyciły w pierwszym rzędzie Jakuba Walewskiego trzymającego spory baner z napisem "Mój głos potrzebuje tej sceny".
Prowadzący postanowili nie ignorować determinacji influencera i zaprosili go do zaprezentowania swojego talentu. Walewski chwycił za mikrofon i przy własnym podkładzie zaśpiewał fragment przejmującego przeboju Duncana Laurence'a "Arcade" - utworu, który wygrał Eurowizję w 2019 roku i stał się jednym z najpopularniejszych numerów ostatnich lat. Twórca przedstawił się publiczności zgromadzonej w Operze Leśnej jako internetowy artysta i makijażysta.
Warto przypomnieć, że niedawno pisaliśmy też, kto zgarnął Bursztynowego Słowika w Sopocie.
Występ Kuby Walewskiego wywołał poruszenie w komentarzach
Niespodziewany moment błyskawicznie stał się jednym z najgłośniejszych wątków całego festiwalu. Jak opisywano w relacjach, spontaniczny występ Walewskiego wzbudził spore emocje na widowni, a w sieci od razu zawrzało.
Reakcje internautów były jednak mocno podzielone. Część widzów doceniła odwagę influencera i chwaliła sam pomysł, inni podeszli do niego z rezerwą. Warto dodać, że tegoroczna sopocka impreza i tak od pierwszego dnia mierzyła się z falą krytyki. Widzowie narzekali między innymi na jakość nagłośnienia i realizację, a w komentarzach nie brakowało ostrych ocen całego wydarzenia.
"Niesamowity, na żywo był top. Brawo!", "Widziałam! Piękne wystąpienie, pełne emocji", "Brawo, Kuba!", "Przepiękny głos", "Poczułem ten stres, ale uważam, że wyszło naprawdę super", "Byłam w szoku. Akurat włączyłam Sopot, a to Walewska. Ogromnie się cieszę i gratulacje. Jak nie drzwiami, to oknem", czytamy w komentarzach.
Niezależnie od podzielonych opinii, jedno jest pewne: Jakub Walewski osiągnął dokładnie to, co zapowiadał na swoim transparencie. Jego głos rzeczywiście trafił na jedną z najbardziej rozpoznawalnych scen w Polsce, a moment ten obiegł media i social media szybciej niż niejeden zaplanowany występ gwiazd.
Zobacz także:

















