W "Królowej przetrwania" Felicjańska i Jarosińska coraz mocniej się ścierają. "Ona ma sprany łeb"
Choć początkowo uchodziły za najlepsze przyjaciółki, lankijska dżungla szybko zweryfikowała relacje uczestniczek "Królowej przetrwania". W najnowszym odcinku Monika Jarosińska i Ilona Felicjańska weszły na ścieżkę wojenną. Nie zabrakło gorzkich słów, kolejnych spięć między Małą Anią a Karoliną Pajączkowską, a nawet dyskwalifikacji.

Finał "Królowej przetrwania" zbliża się wielkimi krokami, a atmosfera w lankijskiej dżungli jest coraz bardziej napięta. I choć początkowo to właśnie Monika Jarosińska i Ilona Felicjańska zdawały się być ostoją dla pozostałych pań, wykazując się ogromnym spokojem i zrozumieniem, to takich scen nikt się nie spodziewał. Wystarczyło jedno zdanie Felicjańskiej, by Jarosińska nie wytrzymała. Padły mocne słowa.
Ostre spięcie Jarosińskiej i Felicjańskiej w "Królowej przetrwania"
Z odcinka na odcinek to właśnie Ilona Felicjańska wyrasta na jedną z najbardziej kontrowersyjnych uczestniczek surwiwalowego hitu TVN z udziałem celebrytek. W ostatnim odcinku Ilona Felicjańska podzieliła się w "Królowej przetrwania" dramatycznym wyznaniem, wcześniej jej spięcie z Natalią "Natalisą" Sadowską i chęć wyeliminowania z gry Nicol Pniewskiej odbiło się w sieci głośnym echem. I choć do tej pory, to właśnie Monika Jarosińska stanowiła największe wsparcie dla Ilony Felicjańskiej, w najnowszym odcinku zachowanie byłej miss sprawiło, że wokalistka nie wytrzymała.
Po tym, jak Monika Jarosińska i Dominika Rybak dołączyły do "Bombowych Bab", a Karolina Pajączkowska i Natalisa zasiliły szeregi "Kobr", napięcie w obu drużynach sięgnęło zenitu. Momentem zapalnym była konkurencja polegająca na strzelaniu z łuku. Gdy uczestniczki dotarły na wskazane przez produkcję miejsce, Felicjańska postanowiła upomnieć Jarosińską, by ta zdjęła plecak, by móc przygotować się do rozgrywki.
A co ty mi tak rozkazujesz? Co ja jestem jakaś nienormalna, że nie wiem co mam robić?
Po tych słowach Ilona Felicjańska przyznała wprost, że najchętniej pozbyłaby się z drużyny Moniki Jarosińskiej.
Wydaje mi się, że trochę Ilona z tym matkowaniem rzeczywiście tak przesadza. Jak ja byłam kapitanką w mojej poprzedniej drużynie to przede wszystkim nie zwracałam nikomu uwagi, wszystkie byłyśmy równe. Nikt mi nie mówił, co mam robić, czego mam nie robić
Po tych słowach Felicjańska oddała Jarosińskiej rolę kapitanki "Bombowych Bab", zaś przywódczynią "Kobr" została Anna "Mała Ania" Sowińska.
Uczestniczki "Królowej przetrwania" mają dość Ilony Felicjańskiej. Padły mocne słowa
Ku zaskoczeniu uczestniczek, konkurencja polegająca na strzelaniu z łuku zakończyła się remisem, a panie musiały zmierzyć się w kolejnym starciu, tym razem polegającym na przeciąganiu liny. Ostatecznie wygrały "Kobry", które mogły przeprowadzić się do luksusowego campu. To właśnie po przegranej konflikt jeszcze bardziej eskalował.
Monika Jarosińska w rozmowie z Nicol Pniewską, Agnieszką Grzelak oraz Dominiką Rybak postanowiła wylać wszystkie swoje żale, dzieląc się z dziewczynami gorzkimi słowami, jakie usłyszała od Ilony Felicjańskiej.
Mnie irytuje Ilona po prostu z tą starością, że jestem stara, coś tam o ciele, że mam stare ciało, to mówię, dobra, to się rozbierzmy, to porównamy. Irytuje mnie po prostu naprawdę do potęgi. Ja nikogo nie dotykam, nikomu nie zwracam uwagi i nikogo nie obrażam i ja sobie po prostu nie życzę (...) ona jest kompletnie nieświadoma, nawet to nie jest kwestia świadomości, nie chcę użyć słowa na ''G'', że jest głupia. Bo może mieć mądrość życiową, trzeba wyciągać wnioski z takich czy innych sytuacji, ale nie można popadać w skrajności
Po czym przed kamerą wyznała.
Ona ma bardzo fajne momenty, jest serdeczna, ale nagle jakby coś kliknęło i ona znajduje się w innej galaktyce, gada z reptylianami.
Pozostałe uczestniczki wtórowały Monice Jarosińskiej podkreślają, że radykalne przekonania Ilony Jarosińskiej wpływają na jej odbiór innych osób i trudności z budowaniem relacji w grupie.
Ona ma sprany łeb
Rozmowa szybko zeszła na temat niedawnego odizolowania Ilony Felicjańskiej od świata zewnętrznego. Dominika Rybak zwróciła uwagę na fakt, że zaledwie kilka dni przed dołączeniem do "Królowej przetrwania" była miss przebywała w zamkniętym ośrodku, co mogło wpłynąć na jej zachowanie.
Napięta atmosfera między Małą Anią a Karoliną Pajączkowską w "Królowej przetrwania" weszła na kolejny etap
Po tym, jak w minionym odcinku doszło do zażartej walki między Karoliną Pajączkowską a Małą Anią, obie musiały odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jaką było wspólne zamieszkanie na jednym campie. W rozmowie z Izabelą Macudzińską Pajączkowska nie kryła zaskoczenia zachowaniem Ani, która przy zadaniu polegającym na przeciąganiu liny, zdała się na doświadczenie swojej nemezis.
Ania dała mi szansę i pomimo, że mamy jakieś tam napięcia, to luz był. Potem po zadaniu powiedziała ''Karo, fajnie''. (...) Animozje to są animozje, ale gra to gra, najważniejsze jest to, żeby się szanować. Tak sobie przemyślałam to wczoraj, ze ona odebrała to, jakbym chciała jej zrobić krzywdę, a ja możliwe, że mocno ją złapałam
Pomimo wygranej konkurencji Mała Ania jednak postanowiła jej unikać.
Karolina będzie teraz sztucznie miła do dziewczyn. Wie, że sytuacja w naszym campie jest napięta, więc będzie się tutaj przymilać, uśmiechać, z resztą, jak to ona. Ona ma dwie twarze, jest bardzo fałszywą osobą (...) Jestem załamana, siedzę w jednym campie z laską, na którą patrzeć nie mogę
Jednocześnie zapowiedziała, że nie zamierza podburzać pozostałych dziewczyn przeciwko Karolinie.
Po tych wydarzeniach uczestniczki wzięły udział w kolejnym zadaniu polegającym na przepłynięciu na oponie strumieniem w poszukiwaniu tokenów, przy jednoczesnym ściąganiu ze sznurków kolejnych ubrań, które miały na siebie zakładać. Niestety, podczas zadania nie zabrakło kolejnych kontrowersji. Podczas gdy część dziewczyn chwytała tokeny po wyznaczonym czasie, Monika Jarosińska w ferworze walki zsunęła się z koła i brodząc nogami po dnie, zgarniała kolejne ubrania. Jej zachowanie zakończyło się dyskwalifikacją Jarosińskiej z zadania. Tym samym pozostałe uczestniczki nie mogły skorzystać z zebranych uprzednio tokenów, jak telefon do najbliższych czy immunitet przy kolejnym głosowaniu.
Nie ma wrodzonego daru prowadzenia grupy. Wczoraj Monika nie potrafiła strategii rozegrać, a dzisiaj niestety Monika położyła tę konkurencję
Ostatecznie to jednak drużyna "Bombowych Bab" wygrała rozgrywkę.
Zobacz także:
- Jarosińska ostro podsumowała Pniewską w "Królowej przetrwania". Fani stanowczo komentują
- Dantejskie sceny w "Królowej Przetrwania". Karolina Pajączkowska znów w ogniu krytyki
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.