Sprawą Gabriela Seweryna żyła cala Polska. 28 listopada 2023 r. 56-latek trafił na SOR w Głogowskim Szpitalu Powiatowym z bólem w klatce piersiowej i dusznościami. Mimo reanimacji nie udało się go uratować, a postępowanie w sprawie śmierci zakończyło się w 2025 r. umorzeniem. Celebryta w przeszłości był związany z Rafałem Grabiasem, innym uczestnikiem uczestnikiem "Królowych życia". Ich relacja jednak nie przetrwała próby czasu.

WIDEO

player placeholder

Rafał Grabias zniknął po śmierci Gabriela Seweryna. Teraz pokazał się w zupełnie nowej odsłonie

Rafał Grabias bardzo przeżył śmierć Gabriela Seweryna. Celebryta przyznał, że choć ich związek się rozpadł, będzie zawsze wspominał uczestnika "Królowych życia". Mężczyzna kilka razy publicznie zaznaczył, że Seweryn był nie tylko dobrym partnerem, ale i dobrym człowiekiem. Nic dziwnego, że wydarzenia z listopada 2023 roku tak nim wstrząsnęły.

W sierpniu Rafał Grabias opublikował wpis, który szybko wywołał zamieszanie w mediach społecznościowych. Celebryta pokazał się w całkowicie odmienionej wersji. Długie włosy zniknęły, a w ich miejscu pojawiła się znacznie krótsza, siwa fryzura.

Zobacz także:

Srebrny lis
- napisał na Instagrami Grabias.

Dziś cała Polska żyje innymi, dramatycznymi wydarzeniami. We wtorek, 4 sierpnia dowiedzieliśmy się, że nie żyje znany dziennikarz, Andrzej Morozowski.

Gabriel Seweryn zmarł w tragicznych okolicznościach

Z informacji przekazanych przez szpital wynika, że Gabriel Seweryn został przyjęty na SOR około 15:30. Zespół medyczny wykonał badania laboratoryjne, podłączono płyny i podano leki. Przez chwilę pojawiło się wrażenie, że sytuacja zaczyna się stabilizować - po mniej więcej dwóch godzinach stan pacjenta miał się poprawiać.

Nagle jednak doszło do zatrzymania krążenia. Sprawa wywołała duże kontrowersje ze względu na udostępnione w mediach społecznościowych materiały przez samego Seweryna, który miał wzywać pomoc.

Zanim Seweryn trafił do placówki, opublikował relację na żywo, w której było widać jego ogromne zdenerwowanie i strach. Prosił o pomoc, a nagranie w krótkim czasie zaczęło krążyć w mediach społecznościowych i stało się punktem zapalnym całej dyskusji. W tle pojawiała się karetka, a w nagraniu przewinęła się też informacja, że w pewnym momencie rozważano transport taksówką.

Wątek pomocy udzielanej przed szpitalem doczekał się oficjalnych wyjaśnień. Według informacji przekazywanych przez rzecznika Pogotowia Ratunkowego w Legnicy ratownicy, którzy pojawili się na miejscu wezwania, mieli spotkać się z agresją ze strony osób wzywających oraz samego pacjenta. Zespół próbował podjąć czynności, ale z uwagi na zagrożenie odstąpiono od działań.

W kolejnych miesiącach sprawę analizowano także pod kątem pracy personelu medycznego w szpitalu. Finał przyszedł w 2025 r.: śledztwo umorzono, ponieważ nie wykryto nieprawidłowości po stronie medyków.

Zobacz także: