Obejrzałem 3. sezon „Królowej przetrwania” i mam dość. Kto na to pozwolił?
Właśnie obejrzałem 3. sezon „Królowej przetrwania” i nauczyłem się kilku rzeczy. Jeśli myśleliście, że Henryk z „Farmy” przekroczył granice przyzwoitości i oburzaliście się na jego psychologiczne gierki, lepiej nie oglądajcie tej edycji show TVN. Henio nie przeżyłby na Sri Lance jednej nocy.

„Królowa przetrwania” wjechała w widzów, niczym Conrado Moreno. Z tą różnicą, że w 2004 roku na planie „Europa da się lubić” ostatecznie nikt - poza sympatycznym „polskim Hiszpanem” - nie ucierpiał. Sam gwiazdor po wszystkim przeprosił, mając świadomość, że mogło się to skończyć znacznie gorzej. Po 3. sezonie „Królowej przetrwania” raczej nikt nie przeprosi, choć wydaje się, że fani czują się poszkodowani. I trudno się dziwić, bo w końcu z własnej woli obejrzeliśmy show TVN. Jednak nie tylko ja, ale też spora część oglądających uznała, że w programie przekroczono granice. Główne zarzuty dotyczą robienia oglądalności na hejcie, szczuciu i niezdrowej rywalizacji. Na deser dochodzą skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz doniesienia o alkoholu na planie.
Zobaczyłem podduszanie i „noc oczyszczenia” w „Królowej przetrwania”. Kto na to pozwolił?
Spokojnie, to nie jest tak, że oglądanie „Królowej przetrwania” niczego mnie nie nauczyło. Trzeba przyznać, że show TVN niesie pewną wartość edukacyjną. Po obejrzeniu 3. sezonu dowiedziałem się m.in., ilu celebrytek potrzeba, żeby oderwać Małą Anię od słupa.
Przeżyjmy raz jeszcze odcinek, w którym Kobry i Bombowe Baby siłowały się w ramach jednej z konkurencji. Założeniem było oderwanie członkini drużyny przeciwnej od słupa i wyniesienie jej poza wskazane pole. Po tym Karolina Pajączkowska została oskarżona o podduszanie Małej Ani. Natomiast widzowie po raz pierwszy poważnie zaczęli się zastanawiać, kto to wymyślił i dlaczego TVN na to pozwolił.
Brutalna szarpanina między dorosłymi kobietami wywołała u mnie spory dyskomfort. Podobnie jak wielu widzów, myślałem: Czy to na pewno powinno tak wyglądać? Najgorszy jednak w tym wszystkim był pomysł produkcji na narrację. Ktoś uznał, że warto zestawić sceny dość bezsensownej walki w ramach formatu rozrywkowego z poważnym tematem jak przemoc domowa. Po filmie „Dom dobry” Wojtka Smarzowskiego ofiary mogły się poczuć zauważone. Po „Królowej przetrwania” – obrażone. To był moment, w którym poczułem największy niesmak.
Przyglądająca się wszystkiemu z kamienną twarzą Małgorzata Rozenek-Majdan uznała, że czas nieco rozładować atmosferę. Najwyraźniej nic tak dobrze nie wpływa na relacje, jak okazja, żeby się powyzywać przed kamerami. I tak przebiegała „noc oczyszczenia”. Panie zebrały się, by przeczytać uwagi na swój temat, które wcześniej padły za plecami. Uczestniczki jednak zaczęły się kłócić i obrażać, a do poprawy atmosfery – o, dziwo! – nie doszło. Po wszystkim Małgorzata Rozenek-Majdan mogła stwierdzić, cytując klasyka: „Moim zdaniem, według mnie kilka niedociągnięć jest”.
Obejrzałem „Królową przetrwania”. Nie tylko ja byłem w szoku
Oglądając „Królową przetrwania”, kilka razy upewniałem się, że program pokazuje główna stacja TVN. Najwyraźniej nie tylko ja byłem w ciężkim szoku, a o to nie jest łatwo, bo kto obserwuje polski show-biznes, ten się w cyrku nie śmieje. Mnóstwo widzów uznało, że produkcja jest po prostu szkodliwa i żeruje na bardzo niskich instynktach w pogoni za oglądalnością.
„Jaki to miało przekaz? Oglądam odcinek i jestem przerażona”, „Ten program stracił w moich oczach za promowanie hejtu tylko na dwie osoby”, „Tyle się mówi o niszczeniu człowieka przez hejt, a tu jeszcze telewizja go nakręca dla kasy… Wstyd”, takie komentarze możemy przeczytać w mediach społecznościowych.
„To powinno być zgłoszone do KRRiT. Ostatni odcinek był najgorszym szczuciem, jakie kiedykolwiek widziałem w polskiej telewizji. (…) Absolutny log out z programu, bo to już nie jest tania rozrywka, tylko spirala brudu nienawiści”, stwierdziła inna internautka.
I rzeczywiście już na początku maja KRRiT otrzymała kilkanaście skarg na emitowany przez TVN program. Przewodnicząca poinformowała, że w odpowiedzi na zarzuty o „publiczne upokarzanie” i „psychiczne nękanie” zostanie wszczęte postępowanie. Rada zajęła się już analizą treści programu. Cóż, mogę jedynie współczuć członkom, którzy będą oglądali ten show odcinek po odcinku.
Oliwy do ognia dolały komentarze uczestniczek po programie. Niedawno Karolina Pajączkowska zasugerowała, że na planie „Królowej przetrwania” był alkohol. Mówiła o tym również Ilona Felicjańska, która sama cierpi na chorobę alkoholową i przed udziałem w show przebywała na odwyku.
Po 3. sezonie „Królowej przetrwania” mogę stwierdzić, że z tym programem jest coś nie tak. Mówi się, że widzowie kochają dramy. W tym przypadku reakcje pokazują jednak, że ci sami widzowie mają więcej rozsądku niż produkcja.
Zobacz także:
- Za nami finał „Królowej przetrwania”. Znamy zwyciężczynię
- To koniec "Królowej przetrwania"? Prowadzone jest dochodzenie
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.