Reklama

Na początku marca media obiegła tragiczna wieść o śmierci wrocławskiej aktorki Magdaleny Majtyki. Ciało 41-letniej aktorki odnaleziono w lesie pod Biskupicami Oławskimi, a nieopodal stał zamknięty samochód zmarłej. Sprawa budzi wiele pytań, zwłaszcza w kontekście znalezionych kluczyków do auta. Prokuratura zabrała głos.

Nowe fakty ws. tajemniczej śmierci Magdaleny Majtyki

4 marca policja we Wrocławiu otrzymała zgłoszenie o zaginięciu Magdaleny Majtyki. Z ustaleń służb wynikało, że tego dnia 41-letnia wrocławska aktorka miała zaplanowaną wizytę u stomatologa, a także pracę na planie zdjęciowym. Tego dnia Magdalena Majtyka przekazała również bliskim, że jedzie do Sulimowa na spotkanie z koleżanką. Historia logowania telefonu wskazuje, że dotarła do tej miejscowości, jednak ostatnie logowanie do sieci zanotowano w okolicach ul. Karkonoskiej we Wrocławiu między godz. 21.25 a 22. Gdy nie wróciła do domu, jej mąż zgłosił zaginięcie dzień później.

5 marca 2026 r. w lesie pod Biskupicami Oławskimi odnaleziono samochód aktorki. Pojazd był uszkodzony, a jednocześnie zamknięty, co od początku przyciągało uwagę śledczych. Mimo to w pierwszym momencie samochodu nie powiązano z zaginięciem. Poszukiwania zakończyły się tragicznie w piątek 6 marca. Około 200 m od samochodu znaleziono ciało aktorki. Magdalena Majtyka zmarła w wieku 41 lat.

Wciąż nie wiadomo, dlaczego Magdalena Majtyka znalazła się w tym miejscu ani dokąd jechała. Nie ustalono też dlaczego ciało aktorki znajdowało się tak daleko od samochodu. Teraz prokuratura ujawniła nowe wieści w sprawie. Chodzi o odnalezione kluczyki do auta zmarłej artystki.

Prokuratura zabrała głos ws. odnalezionych kluczyków do auta zmarłej Magdaleny Majtyki

Jak informowali śledczy, odnalezione w lesie auto Magdaleny Majtyki miało ślady uderzenia w drzewo, a przednie koło było zakopane w ziemi, co mogło uniemożliwić dalszą jazdę. Jak potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, policja odnalazła i zabezpieczyła kluczyki do pojazdy zmarłej aktorki.

Kluczyki do pojazdu zmarłej Magdaleny Majtyki zostały ujawnione na miejscu zdarzenia i zabezpieczone procesowo do prowadzonego postępowania
- poinformował ''Fakt'' Damian Pownuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Nie wiadomo, co wydarzyło się tuż przed tragedią, ani co było bezpośrednią przyczyną śmierci Magdaleny Majtyki. Na konferencji, która odbyła się jakiś czas temu, Damian Pownuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, przyznał że kluczowe będą wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych. Niestety, na ich wyniki trzeba czekać co najmniej dwa miesiące.

Rodzina Magdaleny Majtyki o współpracy z prokuraturą

Niedawno szwagier zmarłej Magdaleny Majtyki zabrał głos ws. prowadzonego śledztwa. Jak przyznał, obecnie wraz z najbliższymi skupia się na dobru psychicznym córki aktorki oraz jej mężu.

Na tym etapie prowadzenia śledztwa przez prokuraturę jesteśmy z nimi cały czas w kontakcie. Nie mamy zastrzeżeń na tym etapie co do ich procedowania i nie chcemy komentować niczego związanego z tą tragedią, ze względu też na dobro i bezpieczeństwo jej córki 13-letniej i męża Piotra. To jest moje stanowisko
- mówił w rozmowie z ''Faktem'' Szwagier Magdaleny Majtyki.

Zobacz także:

Nowe fakty w sprawie Magdaleny Majtyki. Świadek ujawnia, co naprawdę zrobiła policja
Nowe fakty w sprawie Magdaleny Majtyki. Świadek ujawnia, co naprawdę zrobiła policja, fot. Instagram @majtykamagda
Reklama
Reklama
Reklama