Kuba Szmajkowski coraz śmielej opowiada o swoim życiu prywatnym. Wokalista, który w 2025 roku przestał ukrywać swój związek z Emilio Arayą, poważnie myśli o wspólnej przyszłości z ukochanym. Choć dziś dzielą ich setki kilometrów, a na co dzień funkcjonują między Warszawą a Sztokholmem, ich relacja ma się dobrze. W najnowszym wywiadzie dla magazynu "Replika" piosenkarz został zapytany o ślub i założenie rodziny. Jego odpowiedzi nie pozostawiły żadnych wątpliwości. 

WIDEO…

player placeholder

Kuba Szmajkowski o planach na przyszłość. "Bardzo bym chciał poślubić mężczyznę mojego życia" 

Kuba Szmajkowski i Emilio Araya tworzą związek na odległość. Partner wokalisty jest tancerzem i choreografem. Na co dzień mieszka i pracuje w Szwecji. Szmajkowski otworzył się na temat związku w wywiadzie z magazynem "Replika". W pewnym momencie został zapytany o potencjalny ślub. 

Bardzo bym chciał poślubić mężczyznę mojego życia, bo to piękne przypieczętowanie wspólnej drogi i deklaracja w stylu "forever and ever". Myślę więc, że kiedyś to nastąpi, ale na spokojnie. Najpierw wspólne mieszkanie, potem zaręczyny, a na końcu ślub - mówił. 

W tej samej rozmowie piosenkarz wyznał, że myśli również o założeniu rodziny. 

Zobacz także:

Bardzo bym chciał zostać ojcem. Czuję instynkt rodzicielski i wiem, że odnajdę się w roli taty. Mam jednak dopiero 24 lata, więc na ten moment nie wyobrażam sobie siebie z dzieckiem. Muszę się jeszcze wyszaleć - dodał. 

Kuba Szmajkowski o związku na odległość. "Wypracowaliśmy świetny rytm" 

Wiele osób nie wyobraża sobie mieszkać z dala od ukochanej osoby. Szmajkowski zdradził jednak, że w ich przypadku życie na odległość nie jest czymś problematycznym. 

Mam nawet wrażenie, że nasza relacja zyskuje dzięki tym kilometrom. Widzę czasem znajomych, którzy mieszkają razem od dwóch lat, a proza życia i praca pochłaniają ich tak bardzo, że po powrocie do domu prawie ze sobą nie rozmawiają i żyją jak stare małżeństwo. U nas te emocje i temperatura są wciąż bardzo żywe, bo nie mamy siebie na co dzień. A kiedy w końcu się spotykamy, to jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Na trasie Warszawa - Sztokholm wypracowaliśmy świetny rytm. Jesteśmy w stałym kontakcie, codziennie rozmawiamy na FaceTime, latamy do siebie nawet dwa, trzy razy w miesiącu - tłumaczył. 

Zobacz też: