Ewa przerwała milczenie po odejściu z "Farmy". Nawiązała do awantury z Agnieszką. Mocne słowa
Takiego obrotu spraw fani "Farmy" się nie spodziewali. Ewa nie wytrzymała i postanowiła opuścić show. Teraz charyzmatyczna uczestniczka zabrała głos w sprawie. Nie szczędziła gorzkich słów pozostałym graczom i nawiązała do Agnieszki: "Nie kłamałam w żywe oczy".

Choć wielu było przekonanych, że to właśnie Ewa dojdzie do wielkiego finału "Farmy", pewna siebie "Farmerka Tygodnia" nie wytrzymała ciągłych napięć i postanowiła opuścić show. W sieci zawrzało, a widzowie nie kryli oburzenia uderzając mocnymi komentarzami w produkcję oraz prowadzące, ich zdaniem to właśnie te czynniki, nie zaś programowi rywale Ewy, najbardziej przyczynili się do jej odejścia. Teraz Ewa Suarez z "Farmy" postanowiła przerwać milczenie i zabrała głos w sprawie.
Ewa zabrała głos po odejściu z "Farmy"
Takich scen w "Farmie" nie spodziewał się chyba nikt. Choć Ewa przez wielu sympatyków show była określana jako nieco konfliktowa i siejąca zamęt, inni doceniali jej charyzmę mówiąc wprost, że to właśnie dzięki niej show nabiera tempa, a na gospodarstwie nie ma miejsca na słowo "nuda". Po głośnej awanturze Ewy i Agnieszki z "Farmy" oraz kolejnych spięciach z Henrykiem, szala goryczy jednak się przelała. Ewa postanowiła opuścić program, dając uprzednio wszystkim ultimatum.
Jeżeli Aksel nie wygra tego pojedynku z Henrykiem, i Aksel będzie musiał odejść, a Henryk zostać, to odejdę razem z nim
Zanim jednak doszło do pojedynku, do akcji wkroczyły prowadzące "Farmy", które kazały Ewie podjąć ostateczną decyzję i choć ta pełniła funkcję "Farmera Tygodnia" jednocześnie ciesząc się immunitetem, Ewa postanowiła opuścić "Farmę". Teraz za pośrednictwem mediów społecznościowych postanowiła odnieść się do swojej decyzji.
Ewa z "Farmy" gorzko o odejściu z programu. Nie przebierała w słowach
Ewa najpierw odniosła się do zbliżającego się wielkimi krokami pojedynku Aksela i Henryka na "Farmie".
Kiedy weszłam pod wiatę, od razu oceniłam konkurencję i szanse obu uczestników. A ich liczba musi się zgadzać. Odetchnęłam z ulgą. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby ktoś z mojego zespołu odpadł.
Następnie Ewa z "Farmy" nawiązała do głośnej awantury z Agnieszką, która postanowiła zerwać uprzedni sojusz, proponując przy tym kolejne.
Spotkałam się z zarzutem, że udawałam, że jestem w sojuszu kobiecym. To absolutnie nieprawda. W trakcie pamiętnych obrad zostałam zaskoczona propozycją Agnieszki, żeby stworzyć kobiecy sojusz. Choć była już w dwóch sojuszach, zaproponowała trzeci. Moja reakcja wynikała z zaskoczenia. Natomiast ani razu nie kontynuowałam tego tematu. W dodatku powiedziałam Agnieszce jeszcze przed głosowaniem, że nie jestem w sojuszu kobiecym. Postawiłam sprawę jasno.
Zaprzeczyła również, jakoby mijała się z prawdą. Nawiązała też do montażu i produkcji "Farmy", która decyduje, jakie fragmenty zaserwować widzom, a jakie pominąć.
Nie kłamałam w żywe oczy, nie zwodziłam, wręcz przeciwnie, w tak ważnym momencie, czyli przed głosowaniem uczciwie powiedziałam Agnieszce, że nie jestem w sojuszu kobiecym. Nie mam wpływu na to, co widzicie, ale to, co mówię, to fakt i podpisuję się pod tymi słowami. Co więcej żadna z dziewczyn nie kontynuowała tematu sojuszu kobiecego. Dla każdej z nas to była abstrakcja.
Ewa z "Farmy" uderza w pozostałych graczy
Na koniec postanowiła wbić szpilę pozostałym uczestnikom, którzy jej zdaniem zrobią wszystko, by cieszyć się przysłowiowymi "pięcioma minutami sławy" i zdobyć główną wygraną.
Są osoby, które nie widzą innego sposobu, żeby zarobić 100 000 zł i zrobią wszystko dla kilku chwil sławy, bo jeśli nie masz na siebie pomysłu, to twoje 5 minut potrwa dokładnie tyle. Ja po to przez kilka lat pisałam książki, pracując po 16 godzin na dobę, żeby nigdy nie musieć stanąć przed wyborem czy sprzedać duszę diabłu.
Zobacz także:
- Fani "Farmy" nie dowierzają, że to stało się tuż przed odejściem Ewy. W sieci zawrzało
- Henryk z "Farmy" przeszedł metamorfozę. Te zdjęcia zdradzają wszystko!


