Kilka miesięcy po rekordowej akcji "Diss na raka" wokół Fundacji Cancer Fighters zrobiło się w mediach naprawdę głośno. Bedoes 2115, od którego utworu ruszyła cała zbiórka, nie wytrzymał i w mocnych słowach odpowiedział na wątpliwości dotyczące wydatkowania pieniędzy.
WIDEO…
Bedoes odpiera zarzuty wokół Cancer Fighters
Iskrą do dyskusji stała się publikacja "Rzeczpospolitej", która przyjrzała się sprawozdaniu finansowemu spółki Boxing Challenge, działającej pod szyldem Fundacji Cancer Fighters i odpowiedzialnej za charytatywne gale bokserskie. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w 2025 roku koszty wynagrodzeń i świadczeń pracowniczych wyniosły ponad 218 tys. zł, a organizacja czterech wydarzeń pochłonęła około 137 tys. zł. W sieci pojawiły się spekulacje, czy środki od darczyńców są właściwie wykorzystywane.
Na zamieszanie wokół zbiórki najpierw zareagował Łatwogang. Nieco później na doniesienia zareagował Bedoes 2115, publikując oświadczenie na InstaStories. Raper stanowczo odrzucił sugestie, jakoby ktokolwiek związany z fundacją mógł mieć nieuczciwe intencje. Przypomniał historię prezesa organizacji, Marka Kopyścia, który sam zmagał się z chorobą nowotworową.
Marek, który prowadzi fundację, jest gościem, który sam był chory. Jak był chory, to przyszedł do niego ktoś z fundacji Mam Marzenie i Marek sobie pomyślał: to spotkanie bardzo mi pomogło, chcę założyć fundację, chcę pomagać. I tak zrobił. Wy serio myślicie, że typ pomyślał: "sam byłem chory, to teraz założę fundację i będę j***ł ludzi na kasę? No słuchajcie, to jest obrzydliwe
- powiedział Bedoes.
Bedoes zapewnia, że każda złotówka z głośnej zbiórki trafi do dzieci
Raper podkreślił, że tuż po zakończeniu streama osobiście pojechał do Wrocławia, by spotkać się z przedstawicielami fundacji i ustalić zasady rozdysponowania pieniędzy.
Po zakończeniu streama pierwsze, co zrobiłem, to pojechałem do Wrocławia. Spotkałem się z Markiem, spotkałem się z Olą, spotkałem się z ludźmi z fundacji i powiedziałem: słuchajcie, 100 proc. tej kwoty, która jest zbierana, idzie na leczenie. Nie na cele statutowe, nie na wypłaty i tak dalej. Wszystko idzie na leczenie.
Bedoes przyznał, że przedsięwzięcie na tak ogromną skalę wiąże się z kosztami administracyjnymi, w tym z zaangażowaniem prawników i nowych pracowników, ale podkreślił, że prezes dał mu słowo, iż całość zebranej kwoty trafi na onkologię. Raper zaznaczył też, że powołano niezależną komisję czuwającą nad wydatkowaniem środków, a on sam nie ma nic wspólnego ze spółką Boxing Challenge.
Każda złotówka z tego pójdzie na dzieciaki. Jeśli ktokolwiek zabierze chociaż 5 groszy z tego na cokolwiek innego niż na leczenie, to przysięgam, że urwę mu jaja i pójdę do więzienia. Nie ma c***a, że cokolwiek z tego pójdzie gdzieś indziej. Nie ma takich szans.
Na koniec artysta zaapelował do internautów o rozwagę.
Dzięki wszystkim, którzy wspierają, i proszę, nie wątpijcie w dobre serca tych, którzy mają dobre serca
- powiedział.
Fundacja deklaruje: "100 proc. kwoty zebranej podczas streamu Łatwoganga i Bedoesa 2115 zostanie przekazane na polską onkologię"
Głos w sprawie zabrała także sama Fundacja Cancer Fighters. W oświadczeniu podpisanym przez prezesa Marka Kopyścia organizacja zapewniła, że cała rekordowa suma trafi do chorych dzieci.
Szanowni Państwo, deklarowaliśmy to od początku, ale powtórzymy raz jeszcze. 292 miliony złotych trafią do dzieci chorych na raka. 100 proc. kwoty zebranej podczas streamu Łatwoganga i Bedoesa 2115 zostanie przekazane na polską onkologię.
Fundacja poinformowała również, że pieniądze już ratują życie. Zamknięto zbiórki 323 pacjentów, przekazując na nie ponad 30 mln zł, a 17 dziecięcych oddziałów onkologicznych ma otrzymać po milionie złotych.
Zobacz także:
- Najpierw Łatwogang, teraz oni. Bagi i Blanka dołączają do wyjątkowej akcji
- Tyle Łatwogang i Bedoes zebrali na cele charytatywne. Ujawnili kosmiczną kwotę