Nowe życie w Stanach Zjednoczonych brzmi jak spełnienie amerykańskiego snu, ale codzienność potrafi zaskoczyć. Anna Lewandowska, która przeprowadziła się z rodziną do Chicago po transferze Roberta Lewandowskiego do Chicago Fire, przyznała w mediach społecznościowych, że najbardziej daje jej się we znaki coś, o czym początkowo pewnie mało kto pomyślał.
WIDEO…
Anna Lewandowska ujawniła problem po przeprowadzce do Chicago
Anna Lewandowska niedawno ujawniła, że to różnica czasu między USA a Europą przeszkadza jej od momentu przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. Ma to wpływ przede wszystkim na prowadzenie spotkań biznesowych. Jak dotąd kierowała swoją marką na terenie Starego Kontynentu.
Inna strefa czasu to jednak niemałe wyzwanie, aby móc dołączać na różne spotkania w Europie - napisała trenerka w mediach społecznościowych..
Robert Lewandowski oficjalnie dołączył do Chicago Fire, a jego umowa ma obowiązywać do sezonu 2027-28. Za sportowcem podążyła cała rodzina, co dla Anny oznaczało nie tylko zmianę kontynentu, ale też zupełnie nową organizację codzienności. Warto przypomnieć, że Anna Lewandowska gorzko wypowiedziała się o przeprowadzce do USA, co wywołało spore zamieszanie w mediach.
Anna Lewandowska godzi obowiązki w Europie z życiem w USA
Kilka tygodni po przeprowadzce trenerka wciąż stara się utrzymać dotychczasowy rytm pracy. Od rana uczestniczy w spotkaniach online, a przy okazji pokazała fanom swoją poranną kawę, zdradzając, co obecnie sprawia jej najwięcej trudności. Chicago leży w strefie czasu centralnego, więc różnica względem Polski jest na tyle duża, że wpływa na cały plan dnia - od kontaktu z europejskimi partnerami biznesowymi po organizację życia rodzinnego.
Mimo tysięcy kilometrów dzielących ją od Europy Anna Lewandowska nie zamierza zwalniać tempa. Stara się łączyć zawodowe zobowiązania, które w większości pozostały na Starym Kontynencie, z urządzaniem rodzinnej codzienności w nowym mieście. Nowa rzeczywistość wymaga więc od niej sporo elastyczności i cierpliwości.
Wcześniej trenerka nie kryła, że sama przeprowadzka była dla niej dużym przeżyciem emocjonalnym - martwiła się m.in. o córki, nową szkołę i odnalezienie się w zupełnie nowym otoczeniu. Dziś, jak sama pokazuje, powoli oswaja się z amerykańską rzeczywistością i dzielnie godzi dwa światy: europejski i amerykański.
Zobacz także:

















