Robert Lewandowski osiedlił się już w Chicago po transferze do tamtejszej drużyny. Ma za sobą swój pierwszy mecz, ale wciąż do pełni szczęścia brakuje mu ukochanej żony i córeczek. Ania Lewandowska ma do niego dołączyć z małym opóźnieniem, ale jak się okazało, krótko przed wylotem pojawił się niespodziewany problem.

WIDEO

player placeholder

Lewandowscy wyprowadzają się do USA

W ostatnich tygodniach w mediach aż huczy od doniesień na temat wyprowadzki Lewandowskich z Barcelony do Stanów Zjednoczonych, a dokładniej do Chicago. "Lewy" zdecydował się bowiem na transfer do Chicago Fire, co jest dużym krokiem nie tylko w życiu zawodowym, ale i prywatnym. 

Cała rodzina musi więc spakować swój dobytek i przenieść się za ocean. Ania Lewandowska, która przeważnie stara się trzymać emocje na wodzy, tym razem nie ukrywała, że cała sytuacja wiele ją kosztuje. Razem z córeczkami jest przekonana, że Barcelona to ich miejsce na ziemi, dlatego wyprowadzka do USA to dla niej trudny i bolesny krok. 

Zobacz także:

W przeciwieństwie do męża, który osiedlił się już w Chicago, ma nieco więcej czasu na pożegnanie się z ukochaną Hiszpanią i domknięcie wszystkich spraw. Dołączyć ma do Roberta dopiero po kilku tygodniach, a termin wylotu zbliża się wielkimi krokami. Nieoczekiwanie pojawiły się problemy.

Ania Lewandowska podupadła na zdrowiu

Ostatnio Ania Lewandowska informowała, że dopadło ją przeziębienie, co szczerze ją zaskoczyło, bo, jak sama podkreśliła, choruje niezwykle rzadko. Po kilku dniach w relacji na Instagramie przekazała, że choroba nie odpuszcza. Jak zaznaczyła, gdy już poczuła się lepiej, po chwili znów doświadczyła wyraźnego zjazdu energii, który dosłownie zatrzymał ją w miejscu.

W swoim komunikacie Lewandowska połączyła stan organizmu ze stresem oraz silnymi emocjami z ostatnich dni. Zwróciła uwagę, że ciało potrafi zareagować wtedy, gdy wydaje się, że wszystko jest pod kontrolą. 

Jeśli ktoś mi napisze, że emocje i stres nie wpływają na ciało oraz zdrowie, to jestem tego żywym dowodem. Zazwyczaj w ogóle nie choruję, a tu na samej ostatniej prostej złapało mnie coś, co po prostu zmiotło mnie z nóg

Na koniec Lewandowska przyznała, że jest jej smutno z powodu braku sił i nagłej niedyspozycji. 

Zostały tylko 3 dni do startu, a sił brak. Jest mi po prostu bardzo smutno... Trzymajcie kciuki, żeby organizm jeszcze wstał na nogi

Zobacz także: 

Aleksandra Uznańska-Wiśniewska wróciła do pracy dwa miesiące po porodzie. Tak przywitano ją w Sejmie

Aga z "Rolnika" z ukochanym przekazali radosne wieści. To już

Ania Lewandowska zachorowała
Instagram/annalewandowska