Wojciech Wysocki, znany widzom jako doktor Mieczysław Wezół z "Rancza", zabrał głos w sprawie głośnej wizyty Donalda Tuska na planie serialu. W rozmowie z "Vivą!" aktor początkowo nie chciał komentować kontrowersji, ale ostatecznie zdecydował się odpowiedzieć. Jego słowa mogą zaskoczyć tych, którzy krytykowali obecność premiera w Wilkowyjach.

Wojciech Wysocki o wizycie Donalda Tuska na planie "Rancza"

Wizyta Donalda Tuska na planie "Rancza" szybko wywołała dyskusję wśród internautów. Premier spotkał się z aktorami i ekipą produkcji, a zdjęcia z tego wydarzenia błyskawicznie pojawiły się w sieci. Obok pozytywnych komentarzy nie zabrakło głosów, że polityka nie powinna pojawiać się przy okazji powrotu kultowego serialu. O zdanie na ten temat zapytano Wojciecha Wysockiego.

Aktor początkowo próbował uniknąć odpowiedzi na pytanie. 

Zobacz także:

A mogę nie odpowiadać na to pytanie? – zapytał.

Po chwili zmienił zdanie i postanowił jasno wyrazić swoje stanowisko. 

Nie, powiem tak, nie podobają mi się te komentarze. [...] Przyjeżdża urzędujący premier, to się nie zdarza normalnie. No czujemy się zaszczyceni, ja przynajmniej - dodał.

"Ranczo" powinno łączyć, a nie dzielić

W dalszej części rozmowy aktor odniósł się również do samego przesłania "Rancza". Jego zdaniem serial, mimo że nie stroni od satyry i pokazywania podziałów społecznych, powinien przede wszystkim przypominać o tym, co Polaków łączy. Wysocki podkreślił, że właśnie taki przekaz powinien przyświecać produkcji, niezależnie od politycznych sympatii widzów.

Nawet jak tam jest satyra i przy tym okropnym podziale społeczeństwa też nie będę mówił, kto jest temu winien. Bo jak zwykle nie ma jednoznacznej odpowiedzi. To ten scenariusz ma łączyć. I ma pokazywać jasne strony Polaków, a nie te ciemne, które pojawiają się w komentarzach - dodał.

Wysocki tym samym wyraźnie opowiedział się przeciwko wykorzystywaniu wizyty Tuska do kolejnych politycznych sporów.

Zobacz także:

Wojciech Wysocki o wizycie Tuska na planie
Podlewski/AKPA