18 października Michał Wiśniewski pojawił się na widowni "Tańca z Gwiazdami". Wokalista razem ze swoją mamą kibicował Mandarynie z pierwszego rzędu. W 7. odcinku piosenkarka otrzymała od jurorów 45 punktów. Mogła również liczyć na wsparcie widzów. Suma głosów zagwarantowała jej miejsce w kolejnym odcinku. Po zejściu z anteny zarówno Wiśniewski, jak i Mandaryna udzielili kilku wywiadów. Nasza reporterka miała okazję porozmawiać z liderem Ich Troje. W trakcie wywiadu piosenkarz otworzył się na temat związku z Mandaryną. W pewnym momencie zdradził, jak ukochana nazywa go w domu.
Mandaryna na Wiśniewskiego mówiła "czerwony". Teraz wszystko się zmieniło
W 7. odcinku "Tańca z Gwiazdami" Mandaryna zatańczyła z zamkniętymi oczami. Piosenkarka wykonała eleganckiego walca wiedeńskiego. Wiśniewski nie krył wzruszenia. Wokalista stara się wspierać Mandarynę, jak tylko może. Nasza reporterka zwróciła uwagę, że zawsze w studiu pojawia się z ogromnym bukietem kwiatów.
Czy ty zawsze ją obdarowujesz takimi prezentami? - zastanawiała się Simona Stolicka
Każdą osobę, którą kocham i szanuję. Ja wiem, że to tak zabrzmiało... Chciałem powiedzieć, że to nie mój pierwszy bukiet i nie ostatni. I to jest taki gest, który, przepraszam, nic nie znaczy. Mam nadzieję, że słowo i bliskość znaczą odrobinę więcej. Ale kwiaty są miłym gestem, bo można na nie popatrzeć - wyjaśnił Michał Wiśniewski.
Simona Stolicka zapytała go również o udział w muzycznym show Polsatu "Hitster". Wiśniewski pojawił się w nim z Mandaryną. Odcinek nie został jeszcze wyemitowany. W pewnym momencie wokalista wypalił niespodziewanie, jak Mandaryna zwraca się do niego w domu.
To był początek w ogóle naszego jestestwa, więc sam z przyjemnością obejrzę ten odcinek, bo jeszcze nie mówiła do mnie "kotku", tylko "czerwony". (...) Sam chcę to zobaczyć, bo to się teraz już rozwinęło, a rozwinie się jeszcze bardziej - mówił.
Zobacz też:
-
Mandaryna w "TzG" zatańczyła z zamkniętymi oczami. Iwona Pavlović ostro komentuje
-
Iwona Pavlović komentuje odpadnięcie Krzysztofa Kwiatkowskiego z "TzG": "Może był za grzeczny?"