To dlatego Sylwia Bomba zrezygnowała z wyjść na celebryckie ścianki. Padły gorzkie słowa
Sylwia Bomba od lat uchodzi za jedną z największych gwiazd stacji TTV. Pomimo ogromnej popularności, rzeszy wiernych fanów i dzieleniem się swoją codziennością w sieci, rzadko można ją spotkać na branżowych eventach. Tylko u nas zdradziła, dlaczego unika czerwonego dywanu. Ma ważny powód.
Odkąd Sylwia Bomba zadebiutowała w "Gogglebox. Przed telewizorem", szybko wyrosła na jedną z największych gwiazd stacji TTV. Wyjątkowo atrakcyjna, pewna siebie, charyzmatyczna pani fotograf, zyskała grono wiernych fanów dzięki swojej naturalności, otwartości i poczuciu humoru i ogromnemu dystansu do siebie, który jej sympatycy mogą śledzić także w mediach społecznościowych swojej ulubienicy. To tam Sylwia Bomba dzieli się nie tylko swoimi makijażowymi i modowymi inspiracjami, uroczymi kadrami w towarzystwie partnera i córeczki Antosi, ale też kolejnymi projektami zawodowymi. I choć kiedyś regularnie pojawiała się na czerwonym dywanie, dzieląc się w sieci zakulisowymi smaczkami, to od pewnego czasu stara się unikać celebryckich ścianek. Tylko u nas zdradziła powód swojej decyzji.
Dlaczego Sylwia Bomba unika celebryckich ścianek?
Niedawno Sylwia Bomba tuż obok plejady gwiazd i celebrytów pojawiła się na polskiej premierze "Diabeł ubiera się u Prady 2". Zachwyciła wtedy świetnie skrojoną burgundową kreacją z górą, przypominającą dwurzędową marynarkę. Jednak taki widok jest dla fotoreporterów rzadkością. Jak wyznała w najnowszej rozmowie z Party.pl Sylwia Bomba, od dłuższego czasu stara się unikać branżowych imprez. Ma ku temu ważny powód.
Ja po prostu stwierdziłam w pewnym momencie, że cokolwiek nie zrobię, jakkolwiek się nie ubiorę, cokolwiek nie powiem na tej ściance, to i tak zostanę źle oceniona.
Jak podkreśliła, życie na świeczniku show-biznesu ma wiele blasków, ale też cieni, których skutki dotkliwie odczuła. Sylwia Bomba w najnowszej rozmowie z naszą reporterką nawiązała m.in. do internetowego hejtu, z jakim musi się mierzyć.
Był taki moment, kiedy pamiętam, że jakkolwiek się nie ubrałam, ilekolwiek nie schudłam, czy się pokazywaliśmy z Grzesiem sami, czy oddzielnie, to i tak było pod postami ze mną wylewane tyle błota, że stwierdziłam w którymś momencie, że nie wiem, czy to jest w ogóle warte, żeby iść na tę premierę.
Zdradziła też, że imprezy na jakich się pojawia, nie są jednak przypadkowe. Co je łączy? Odpowiedź na to i jeszcze więcej pytań znajdziecie w naszym wideo.
Cały wywiad z Sylwią Bombą znajdziecie TUTAJ.
Zobacz także:
- Sylwia Bomba trzy razy odrzuciła zaproszenie do "Królowej Przetrwania". Zdradziła nam szczegóły
- Mała Tosia wkrótce zostanie gwiazdą? Dla córki Bomby już sypią się propozycje
